00:00
Byłeś mocno wkręcony w seks. No tak. Czyli or***. No tak, or*** wiesz, no. Czyli jeszcze dzwonisz na Roxę. Nie, nie dzwonisz na Roxę. Na t*** łatwe dziewczyny czy pieniądze?
00:11
Co z tej trójki jest najbardziej niebezpieczne? Szybkie dziewczyny. Teraz się całujemy, jest super seks, ćpamy, potem mamy o***, w***amy się, a na końcu się wyzywamy.
00:20
Miałeś odwagę powiedzieć komuś, miałem próbę samobudnić.
00:23
Jak bardzo bolała Ciebie krytyka od Grande?
00:42
Nie, Granden nie.
00:43
Wiedziałem też, że on jest od tego, żeby robić to, co robi.
00:48
Dziękuję, że ze mną jesteście, bo to dzięki Wam moje rozmowy są nieprzerwanie najpopularniejszymi rozmowami od 2021 roku. Zanim zaczniemy, rzecz praktyczna. Gdybym miał kupować używane auto, byłbym dokładnie tym człowiekiem, którym można powiedzieć Panie Igła i ja bym jeszcze podziękował. Dlatego Car Vertical jest dla mnie ciekawy właśnie dlatego, że nie trzeba udawać eksperta. Wyobraźcie sobie auto zagłoszenia. Wygląda świetnie, niski przebieg, czyste wnętrze. Sprzedający mówi, że zadbane i bez historii.
01:20
A potem sprawdzasz raport i widzisz, że historia jednak była. Cofnięty licznik, wpis o kradzieży, albo zdjęcia z przeszłości, które trochę psują bajkę. CarVertical sprawdza historię pojazdu w ponad 30 krajach i korzysta z ponad 900 źródeł danych. Raport może pokazać szkody, przebieg, kradzieże, wyposażenie i czasem zdjęcia auta. Użyjcie kodu ZURNALISTA, żeby dostać 20% zniżki na raport. Link jest w opisie i nalicza rabat automatycznie. Ale możecie też wpisać kod ręcznie.
01:51
Zurnalista. A jeśli raport nie ma danych historycznych, Carvertical automatycznie zwraca raport na konto do ponownego użycia. Ważny przez 6 miesięcy.
02:01
Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu. 10% taniej z kodem żurnalista. Sprawdź ofertę na yumisu.pl Dermoprecyzja.
02:10
Maksymalna moc działania. Nowość taupa Dermoshox. Formuły wypełnione po brzegi precyzyjnie dobranymi składnikami. Każdy odpowiada na inne potrzeby.
02:25
Wszystko, co sprawia, że Vinyl żyje na nowo.
02:51
Instal Audio. Najlepsze marki. Najlepszy dźwięk.
02:55
Rozmawiam z każdym, bo rozmowa dzisiaj ma największą siłę. Nie wybielam, nie upokarzam, nie uciekam od trudnych tematów, ale nie żyję tylko nimi. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest politykiem, artystą czy biznesmenem. Każdy, kto ze mną rozmawia, rozmawia na tych samych zasadach. Dzisiaj możesz usłyszeć kogoś, kogo kochasz, a jutro kogoś, kogo kompletnie nie znosisz. A ja zrobię wszystko, żebyś poznał tego człowieka.
03:18
Dzień dobry Państwu. Rozmowy żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam. Cezary Pazura. Żurnalista. Rozmowy bez kompromisów.
03:36
Dzisiaj u mnie major SPZ. Dzień dobry.
03:39
Witam was serdecznie. Dzień dobry. Ludzie myślą, że cię znają.
03:42
A czego o tobie tak naprawdę ludzie nie wiedzą, którzy mogą słuchać tylko twojej muzyki?
03:47
Myślę, że dużo rzeczy nie wiedzą, że mogliby się dużo ciekawych rzeczy dowiedzieć o mnie, o moim podejściu do świata, o tym jak go widzę, o tym jaka droga jest przede mną i za mną, jak się rozwinąłem, co mnie cieszy ogólnie, jakie mam podejście do życia. A jak widzisz świat, bo trochę od tego zacząłeś? No i pozytywnie właśnie widzę świat. Jestem pozytywnym człowiekiem. Zawsze staram się zobaczyć te fajne rzeczy w tym świecie, nawet jak coś się stanie, to wyciągam z tego dobre, fajne wnioski, jakieś lekcje, uczę się na nich.
04:17
Przeważnie w moim życiu, jak jakieś traumy, wydarzenia były takie tragiczne, to wtedy się na nich uczyłem i myślałem, że to są już koniec świata, że dlaczego tak się stało, dlaczego mi się to przytrafiło. A summa summarum, po pewnym czasie byłem za to wdzięczny, jestem bardzo wdzięczny, bo bez tego nie byłoby też mnie takiego, jakim jestem teraz.
04:33
No jest taka piękna piosenka braci Kasperczyk, pokolenia końca świata i oni opowiadają o tym, że kiedy rzucicie pierwszy raz dziewczyna, myślisz, że kończy się świat.
04:41
A to dopiero się zaczyna.
04:42
Tak, i że w ogóle opowiadają o tym, o takich różnych momentach, które przychodziliśmy wszyscy i że zawsze myślimy, że wtedy kończy się świat, a tak naprawdę to jest każdy kolejny... etap naszego życia. No ja dość wnikliwie przesłuchałem sobie wszystkich twoich wywiadów, przeczytałem wszystko, co mogłem znać i przesłuchałem całej twojej dyskografii i miałem taki wniosek, że ty miałeś więcej rock'n'rolla w życiu, niż nawet chcesz go pokazać w muzyce. To prawdziwy wniosek? Prawdziwy. Że jednak są rzeczy, o których mówisz, iż sobie, nie, tego nie powiem.
05:10
Nie no, nie chodzi nawet, że powiem, tylko wiesz, ile można już mówić i wiesz, jakby rozchodzić się, co się zrobiło albo jak się żyje w jakiś sposób, wiesz, to są też moje prywatne rzeczy. Myślę, że i tak sporo dużo powiedziałem w tych swoich albumach, dużo ludzi się dowiedzieli o tego, dużo ludzi też może dopiero zrozumie, że to jest real talk, że to jest prawdziwa gadka, że opowiadam o tym, co się dzieje w moim życiu, a nie po prostu nagrywam piosenki, która się dobrze sprzeda albo będzie słuchana, tak?
05:35
Ale miałeś taki moment, że zgubiłeś się trochę w imprezowaniu w kobietach.
05:39
Tak, oczywiście. Pewnie, że zgubiłem się, jak każdy młody człowiek, który tam dorasta i nawet nie chodzi o to, czy jesteś raperem, czy nie jesteś raperem, czy tam kimkolwiek, tylko wiesz, w młodym życiu też dorastasz. Ja trochę tego życia miałem zabrane, bo spędziłem 10 lat prawie w więzieniu, więc jako 18-letek trafiłem tam, wyszedłem, jak miałem 27 lat, więc chciałem troszkę nadrobić. Więc musiałem przyspieszyć troszkę, robić troszkę rzeczy więcej na raz. Bawiłem się i były proste i były naczelniki, była zabawa jakaś tam do rana i było picie alkoholu, palenie papierosów, to tamto, zachłyśnięcie się troszkę tym wszystkim.
06:15
Ale człowiek później z czasem patrzy, że jednak ten prawdziwy ja to jest gdzie indziej, że to jest spokój, że to jest panowanie nad sobą, że to nie jest do końca siedzenie do rana i tracenie nerwów, siły na to.
06:30
Tylko po prostu, no jak to jest? Jak masz dużo rzeczy, no robisz je, no to potem się nudzi, wszystko się też nudzi. Ile razy można siedzieć, tak? Ile razy można chlać do upadłego i budzić się nad ranem i nie wiedzieć, co się dzieje, jaki jest dzień tygodnia.
06:43
No ale nawet kiedy ja przygotowywałem się do naszej rozmowy, to myślałem sobie, że straciłeś bardzo ważny moment swojego życia, bo między tym 18 a 30 rokiem życia to jest taki moment, że się kształtujemy jako dorośli ludzie. Jeżeli zabierasz nas z tego kształtowania, no bo nie jesteś w stanie się kształtować wśród rówieśników, uczyć się tego dorosłego życia, tylko jesteś po prostu wyjęty z tego systemu, to pomyślałem sobie, że kiedy właśnie wchodzisz w to życie, to jesteś taki trochę wyjęty. W ogóle nie rozumiesz
07:09
Z jednej strony tak, a z drugiej strony też nie masz jakichś złych wzorców, które naśladujesz, tak? Bo wiesz, jesteś sam ze sobą długi okres, poznajesz sam siebie, tak? Ludzie wpędzie pracę, wpędzie tego wszystkiego, co się dzieje dookoła, oni nie są sami, jest pełno wiadomości, są przebodźcowani, wiesz, wychodzą, patrzą w ten telefon, tutaj ktoś powiek, tutaj ktoś doda, tutaj trąbienie, a tutaj jednak siedzisz te miesiące sam ze sobą, myślisz się, co chcesz, dłużej się zastanawiasz nad pewnymi rzeczami, dlaczego tak to jest zbudowane, dlaczego w taki sposób się zachowujesz, co sprawia, że tak myślisz, że czegoś się boisz, że przejmujesz się czymś, dlaczego tak to wygląda.
07:43
I myślę, że przez ten czas, wiesz, 8 lat, no straciłem 8 lat wolności, ale przez ten czas nie piłem alkoholu, wiesz, nie chodziłem gdzieś na imprezy, ćwiczyłem, czytałem książki, nauczyłem się grać w szachy, poznałem jakieś tam osoby, które też mógłbym nie poznać w normalnie zwykłym, codziennym życiu, jakichś morderców, wiesz, o co chodzi, miałem do czynienia z rapieżnikami.
08:04
I tyle po prostu. Nie żałuję żadnego dnia zastraconego, bo wiele się tam nauczyłem i też dało mi to dużo do myślenia.
08:10
Ale wiesz, właśnie to zdanie, które powiedziałaś, bo ty powiedziałeś się też w innym wywiadzie, to było coś takiego, co mi przyświecało, kiedy próbowałem sobie ciebie scharakteryzować. Nigdy się wcześniej nie widzieliśmy, więc próbowałem sobie w ogóle zrozumieć, kim jesteś, ale to, jak ty podchodzisz do negatywnych rzeczy, pokazało mi całą twoją osobowość, że ty po prostu raczej patrzysz na to, co z tamtego fragmentu zabrałeś, a nie, co ci zabrało.
08:31
Dokładnie, tak. Bo też po prostu chyba się wygodniej też żyje w tej... No masz świadomość tego, że tak naprawdę, jeżeli ty jesteś na kogoś zły, gniewasz się, to tak naprawdę ciebie to niszczy i wyniszcza i ty tracisz energię, tak? wybaczenie jest dla ludzi, ponieważ wybacza się komuś nie dlatego, że a dobra, wybacza, zapominamy mu karę, tylko wybaczamy po prostu, żeby samemu już odpuścić sobie, żeby się nie denerwować na tą osobę, żeby nie tracić energii, bo szkoda czasu, tak? Ja jestem nastawiony pozytywnie do świata ogólnie i myślę, że swoją pracą i rękoma i myślami i chęcią do tego, żeby coś stworzyć, osiąga się sukces, a nie narzekaniem lub patrzeniem się, czy komuś się coś należy lub się nie należy, bo różnie w życiu bywa.
09:13
I to, tak jak powiedziałem wcześniej, może się wydawać z naszego punktu widzenia teraz, że ktoś ma sukces, jest sławny, popularny, ładny czy taki, ale za miesiąc czasu może jego życie się całkowicie zmienić tak, że my będziemy wdzięczni za to, co mamy.
09:26
No i druga sprawa, że tylko widzimy tyle, ile ktoś nam pozwoli zobaczyć. I tyle, ile chcemy też, nie? Dokładnie i nie jesteśmy w stanie wejść w buty tej osoby i wydaje nam się, że wiemy wszystko, a tak naprawdę często nie wiemy nic. Ale opowiadasz o tym właśnie takim szczęściu, o takiej dobrej stronie tego wszystkiego. A byłeś kiedyś w kur... na świat? Niosła cię kiedyś agresja?
09:46
Tak, pewnie, że byłem w kur... na świat codziennie, jestem w kur... na świat. Wiesz, zachodzą jakieś sytuacje, ludzie przychodzą, spotykam ludzi. Przeważnie jestem wkurzany, jak uczestniczę w tym takim może nie wyścigu szczurów, ale uczestniczę w mieście. Są korki, ludzie są nastawieni do siebie źle, jest ciepło, są kolejki w sklepach. Kasierki do końca nie rozumieją, co się do nich mówi, bo są z innych krajów. Jakby wiesz, to wszystko wpływa na to, że się zaczynamy denerwować i denerwujemy się na ludzi, którzy też są zdenerwowani. To tak po prostu ta energia przechodzi z człowieka na człowieka, nie?
10:17
A gdybym zapytał twojej mamy, jakim byłeś dzieckiem, to co by powiedziała? Że chyba słuchałem się jej.
10:24
To niesamowite, bo jednak jak kształtuje się ten początkowy twój obraz, to widzi się takiego dzieciaka niepokornego, nie chcę powiedzieć, że złego, ale rozumiesz, naładowanego negatywnymi emocjami.
10:34
Nie, powiem ci, jak miałem chyba tam parę lat, nie pamiętam, chyba 11 lat, jak się do komunii idzie, czy tam ileś, 9, 8, to jak zapytali się mnie, czy chcę komputer, bo było wtedy Commodore 64 czy BMX-a, to wybrałem BMX-a. I za parę dni dziewczyny podjeżdżały pod okno, krzyczały mnie, Maja, Maja, bo tak na mnie mówili, chodziłem i jeździłem z nimi na tym BMX-a. Byłem grzecznym dzieckiem, bawiłem się, potrafiłem się sam ze sobą zająć. To było takie rzadkie, że ja potrafiłem sam ze sobą. Do tej pory lubię spędzać czas sam ze sobą. Cieszę się, jak mam chwilę dla siebie wolną.
11:05
Nie nudzę się, wręcz przeciwnie. Podsumowuję sobie, co się dzieje dookoła mnie, jak się zachowuję, co powinienem znów troszkę zmienić, na co patrzeć, na co baczność bardziej sprawiać.
11:17
Pamiętaj proszę o subskrypcji mojego kanału. Ale mówisz o Szczecinie lat dziewięćdziesiątych jako świecie, którego dzisiaj już nie ma. Za czym tęsknisz? A czego ci w ogóle nie brakuje z tamtego czasu?
11:28
Tęsknię za tym, że poznawałem to miasto. Byłem młodym chłopakiem, który też przeprowadził się z jakiejś tam biednej dzielnicy troszkę w centrum. Poznawałem ten świat, kolorowe rzeczy. Wchodziły pierwsze fast foody, pierwsze jakieś wiesz takie jedzenie, hamburgery, zapiekanki. Najpierw robili kiedyś tylko z serem, ze szczypiorkiem. I z tamtych czas, w czego brakuje mi takiego czegoś, że Były te sklepiki małe, takie jakieś, no piekarnie było czuć gdzieś, takiego, nie wiem, to takiej swojskości, trudno to nazwać, takiej tradycji. Mieliśmy wtedy takie, że jesteśmy Polakami takimi, że wszyscy klepiemy tą samą biedę i nie ma miliona bułek, tylko jest duża bułka i mała.
12:04
Taki sentyment do tego po prostu pamiętam, nie? A czego mi nie brakuje? Nie brakuje mi tego, że wszyscy chlali dookoła i palili papierosy i dzieciaki musiały to włąchać. Dużo ludzi nie rozumiało tego, że to może szkodzić. Dym papierosowy i wszędzie wszyscy palili. Czy to były nauczycielki w pokoju, nauczyciela paliły, śmierdzące przychodziły. Krzucały kluczami, czy gdzieś tam palili w pociągach, wiesz, w kinach. No wszędzie palili papierosy. I to mi, to przypominam, że zawsze był smród. Ci dorośli byli zawsze te Carmeny, gdzieś leżały, czy tam Caro.
12:37
Te kobiety takie przemalowane, fryzury, czupryny, henny porobione, wiesz. I te papierochy właśnie. To najbardziej mi przeszkadzało. Dlatego też nie palę. Ja nie palę papierosów i nie piję alkoholu w ogóle. Od pewnego czasu.
12:48
No to podobnie z papierosami, że jakby papierosy z dzieciństwa tak mi obrzydzono, że ja nigdy w życiu nie miałem papierosa w ustach. Dokładnie. A w jakim domu się wychowałeś?
12:56
W domu chyba takim polskim domu, spokojnym, że brakuje troszkę jedzenia, brakuje troszkę pieniędzy. Gdzieś tam na kartki pamiętam ten czas, że gdzieś coś tam się kupowało, że żytnia gdzieś tam na stole stała, że piec był kaflowy. Łóżko trzeba było rozkładać, bo nie było sypialni, na dzień nie trzeba było składać i była kanapą.
13:16
Taki miałem dom, nie? No bo też opowiadałeś o tym w tych krótkich pytaniach, że wiesz, nie było łazienki.
13:22
No nie, kąpałem się w żeliwnej jakieś tam wanience, mama gdzieś tam gotowała wody. Schodziłem na dół do toalety, nie było to tam też jakby kibel czy coś takiego, tylko to nie wiem, nic tam nie było. Nie wiem jak tam ludzie żyli ogólnie, tak jak teraz pamiętam, mało to. Chodziłem do babci w niedzielę raz w tygodniu, kąpałem się w wannie, cieszyłem się, siedziałem tam 2-3 godziny, dolewałem sobie gorącej wody, aż byłem taki czerwony cały. Cieszyłem się z tego, takich prostych rzeczy. Dziadek mi dał czekoladę z okienkiem i byłem przeszczęśliwy. A twoi rodzice czym się zajmowali?
13:53
Moja mama pracowała jako krawcowa. Pracowała w jakiejś tam firmie o tym, szyła ciuchy. A mój tata różnie. Gdzieś na galwanizerii, gdzieś później...
14:04
Tata się trzymał różnych rzeczy i mał się różnych zajęć, żeby rodzinie zapewnić byt dobry. A jak cię zapytałem o tych krótkich pytaniach, że kiedy dorośli pytali kim będziesz, jak dorośnisz, odpowiadałeś piłkarzem, to były takie marzenia, bo grałeś dużo w piłkę, należałeś do jakiegoś klubu?
14:20
Grałem troszkę w piłkę chyba w sali stocznia, w pionierku też. Ale piłkarzem dlatego, bo chyba już nie można było sobie niczego innego wymyślić, że kimkolwiek można być. Albo policjantem, albo strażakiem, albo piłkarzem. Mieliśmy troszkę inny wybór w przedszkolu.
14:37
No tak i też nawet jak rozmawialiśmy tą chwilę przez telefon, co do mnie zadzwoniłeś, to jak nawiązałeś do tego, że wtedy mafie, w ogóle gangsterzy to byli ludzie, którzy byli wysoko sytuowani, oni byli bardzo popularni, to też był chyba taki świat, który dla takiego dzieciaka z takiego miejsca mógł się wydawać bardzo atrakcyjny.
14:55
Tak, mógł się wydawać atrakcyjny, ponieważ wiesz, nikt wokół niczego nie miał, a ci ludzie jednak mieli kolorowe samochody, mieli złoto, otaczali się ładnymi dziewczynami, stać ich było na jedzenie na to, by siedzieć sobie, pić drinki. I to tak przyciągało, no wyróżniali się na tle tych innych szarych ludzi. Ale jak się wchodzi w ogóle w takie towarzystwo?
15:15
Bo ja zastanawiałem się, jak to wyglądało u ciebie, jak jesteś takim dzieciakiem.
15:17
Właśnie takim pozytywnym, uśmiechniętym, wiesz, taniec towarzyski i różne inne dziwne rzeczy. Ja wiem, ale to taniec towarzyski to były takie młodsze lata, wiesz, 8 lat, 9 lat taniec towarzyski. No ale wiesz, ale z czego się zaczyna, nie? Później się przeprowadziłem właśnie w te centrum i tam zaczęło się troszkę inaczej robić właśnie. Tam chodziłem na boks jakiś, na judo się zapisałem. Właśnie powstawały pierwsze struktury mafijne w latach 90-95 rok. Zaczęli się różni ludzie kręcić to, tamto.
15:48
No różnie to bywa. Nikt nikogo nie werbuje, sam szuka drogi. Jeżeli chłopak chce uczestniczyć w takiej grupie przestępczej, no to oni go tam nie werbuje, widzą, że jest fajny czy coś i no potrafi sam znaleźć drogę do tego.
16:00
Ja wiem, ale widziałeś te rzeczy, bo jak był u mnie Kali z Macieś, to Kali nawet mi powiedział, że jak trafił do więzienia, to dla niego to w ogóle było coś takiego, że on czekał na to.
16:08
Tak, tak. Wiesz, jak ja trafiłem do więzienia, to też tam siedzieli moi koledzy, półdzielnicy mojej. Jak wchodziłem na spacerniach, to nie było, że o, zwieszona głowa na dotyku, siema, cześć, witam cię, dobra, jutro wyjdź na spacer, pogadamy, co tam, za co się siedzisz, jakby, wiesz, to było takie coś, że nawet na ulicy sobie powtarzaliśmy, że każdy dobry chłopak powinien 5 lat odsiedziany mieć i to jest do tej pory powtarzane, że Każdy dobry chłopak powinien mieć piątkę odsiedzianą. I tak jak mówiliśmy na samym początku, też do pewnego czasu i momentu w swoim życiu, jak nie poznasz innych kręgów ludzi, to wydaje ci się, że tak jest i powinno nawet tak być.
16:40
Że tak wszyscy mają. Jak rośniesz, dorastasz w jakiejś osadzie, gdzie ludzie sobie przebijają, tutaj wsadzają patyki, no to dla ciebie to jest normalne. Idziesz do świata europejskiego, patrzysz, dlaczego oni tego nie mają. Wręcz w tą stronę się zadajesz. Albo widzisz innych ludzi i pytasz się, a dlaczego nie mają zło tych łańcuchów? Dlaczego nie są tacy agresywni? Dlaczego są takimi... No bo dorastasz wśród drapieżników, którzy wiedzą czego chcą.
17:05
Ale jak patrzysz sobie na tamtego chłopaka, którym byłeś i masz dzisiaj tą perspektywę, to jesteś z siebie dumny?
17:12
Cieszę się, że mogłem tyle sobie w życiu pozwolić, przejść tyle rzeczy, tyle czasem razy upaść na dół, żeby się wybić, do góry polecieć. Cieszę się, że miałem taką możliwość sobie spróbować tego wszystkiego i poznać też siebie dzięki temu. Że to, co wydawało mi się jeszcze 20 lat temu nie wiadomo głównym celem, to gdzieś po drodze już spełniłem te cele, te swoje marzenia i teraz wszystko jest już na plus, już tam nie dążę.
17:35
Ale wiesz, jeżeli rozmawiamy o tym, że trafiasz na tak długi okres do więzienia, to jak wygląda twoja młodość? Bo zaczynasz, musisz się zacząć buntować. Z tego co opowiadasz, twoi rodzice byli raczej normalną polską rodziną, więc zakładam, że mieli z tobą bardzo ciężko, a równocześnie ty z nimi, no bo miałeś inne plany na swoje życie. Jak wyglądał ten bunt? Zacząłeś chodzić, melanżować, pić, spać?
17:57
Właśnie nie, właśnie nie. Byłem taki, wiesz, miałem 17 lat, kupiłem sobie telefon komórkowy. Gdzieś tam miałem jakieś pierwsze dojście do naukodyków, którymi gdzieś tam handlowałem. Zarabiałem na tym jakieś pieniądze. Wiesz, i... I tak to wygląda, byłem spokojny w domu, nie sprawdzałem sobie gości, kolegów, nie balangowałem w domu, byłem spokojnym dzieckiem. Wiesz, były 5 sekundówki, gdzieś tam się dzwoniło, wszystko spokojnie, nie paliłem przede wszystkim w domu, no tak w młodym wieku nie pozwoliłbym sobie na to, a przede wszystkim też rodzice by mi nie pozwolili.
18:29
A to wiesz, to wygląda tak, bo ja wyobrażałem sobie tak, że pewnie był jakiś silny bunt, wiesz.
18:34
Nie, nie było tak właśnie, że to wszystko przebiegało tak jak trzeba, nie brakowało mi.
18:39
w domu niczego. Wiadomo, że chciałem troszkę więcej, bo jakby to, wiesz, to co mi dawali rodzice, to było mi minimum, tak, jakieś jedzenie, noc taki to, a wiesz, człowiek dorasta, to chcesz też kupić dziewczynie coś, pójść na dyskotekę, pokazać się to tamto, jakieś ciuchy sobie lepsze kupić. Ale nie było takiego czegoś, że ja się sprzeciwiałem rodzicom, czy coś. Zawsze starałem się być grzeczny, starałem się dbać o to, by było w domu między nami dobrze, żebyśmy się nie kłócili. A tutaj z boczku sobie tam jakieś swoje rzeczy robiłem, tak?
19:07
Ale to jest bardzo duża, wiesz, informacja dla ludzi, którzy dzisiaj są rodzicami. Może ci się wydawać, że wszystko jest luz.
19:12
No tak, tak. Tylko to też były inne czasy, wiesz, jak ja bym... Powiem ci tak, żeby to nie było ten... Dla mnie uczestniczenie w takiej przestępczości było czymś normalnym, ponieważ nie znałem innego środowiska i to było dla mnie coś normalne, chleb powszedni. Myślałem sobie wiele razy nad tym, że gdyby ktoś się pojawił w moim życiu, kto by powiedział, słuchaj, masz tutaj gitarę, nauczę cię grać na gitarze, albo nie wiem, nauczę cię tego, tamtego, ktoś by poświęcił trochę czasu w inną stronę, to myślę, że od razu bym poszedł do niego i skorzystał z tego.
19:43
Wiesz, o co mi chodzi? Że jakby nie było większego wyboru. Albo nie, albo chodzisz i kupujesz zapiekanki sobie i jesz sobie zapiekanki, jeszcze kolegom dajesz i wszyscy siedzimy i mamy na orężadę. Albo siedzimy z boku i patrzymy jak grupa je hot dogi i pije orężadę. Wiesz, no to jest właśnie takie coś, to było jakby, że możesz wziąć sobie coś w swoje ręce. Prawo też było troszkę inne. Człowiek do końca nie wiedział z czym to się je, bo jakby nie miał do czynienia z tym, więc to były też takie przetarcia pierwsze. Mówię ci, to były lata dziewięćdziesiąte, dziewięćdziesiąty piąty rok. To były pierwsze struktury jakieś powstawały tutaj i pojawiały się też w Polsce.
20:16
Nie no, mi nie musisz tego tłumaczyć, bo ja pochodzę z bardzo małej miejscowości, gdzie wychowywałem się w biednym domu, więc wiem o czym ty mówisz, że po prostu tak wyglądał świat, że miałeś po prostu jakąś grupę znajomych i według tych znajomych definicja twojego całego świata była tym, co myślałeś o całej reszcie. Po prostu tak cię trochę nauczono i innego świata nie miałeś szansy poznać, no bo po prostu zamykano tych ludzi w tych takich gettach, powiedzmy, tak to nazwijmy. No i nie wiesz, jak jest na zewnątrz.
20:42
Nie było telefonów, nie było internetu, wychodziłeś przed bramę, jak nie stali pod tą bramą, to szedłeś pod następną. Spotykaliście się, gadaliście, kombinowaliście coś, żeby sobie coś kupić do jedzenia, jakieś draże, paluszki, coś sobie zapalić, pośmiać się troszkę. Nie było, wiesz, nie było niczego innego. Tak się żyło, nie?
20:58
No ale to też trzeba mieć dużo... Dużo szczęścia, ale też dużo takiego bycia upartym w tym chyba wszystkim, że jesteś w tym miejscu, w którym jesteś, bo jak pewnie spojrzysz na to podwórko, na którym się wychowałeś, to jest trochę smutno.
21:09
No tak, jest smutno. Dużo moich kolegów gdzieś poumierało po drodze, dużo kolegów potraciło majątki, potraciło rodziny, nie są już tymi samymi ludźmi, są cieniami siebie. Ja też miałem w pewnym momencie taki swój okres i też zobaczyłem to. I zrozumiałem w pewnym momencie. Niektórzy ludzie nie mają tego czasu, żeby to zrozumieć, wyciągnąć wniosków. A ja to zrozumiałem.
21:32
A kiedy miałeś taki moment? Bo ty rapujesz. Mamo, przepraszam, że tak młodo-prawemu... Tak, to było gdzieś 3-4 lata temu.
21:38
Miałem taki okres, wiesz, jakby tam... Zakochałem się w niewłaściwej osobie, troszkę toksycznej takiej miłości. Było właśnie zabawy, imprezowania. Nie do końca powierzyłem tej, co trzeba o sobie, swoje serduszko. Troszkę tak wyszło właśnie. Ale to już jest za mną. I właśnie to jest to fajne, że też jakby na początku mówiłem, kurczę, coś się stało, dlaczego to ja mam takie coś, dlaczego mi się tak...
22:02
Ale w pewnym momencie zrozumiałem, że dzięki temu też jestem teraz silniejszy, twardszy, widzę też jakby więcej, jak wyglądają te relacje, że to nie może być jakby na jakimś swoim wyzyskiwaniu, czy tam nie wiem, na czymś robione, tylko to musi być czysta miłość przede wszystkim do tej osoby, taka jaka jest, nie szantaż emocjonalny. tylko po prostu oddanie komuś miłości swojej i nieoczekiwanie, że ktoś ciebie pokocha. Bo to na tym polega chyba cała miłość, że kogoś się kocha bez względu na to, czy ktoś ciebie kocha. I to jest miłość taka prawdziwa do siebie, do świata, do ludzi, że są, że się zmieniają, że mimo tego, że jest ciężko, to jednak można spotkać taką osobę czasami, że da ci życzliwe słowo, jakoś podniesie cię troszkę na duchy, da ci wiarę w lepszy świat.
22:43
No zresztą ten, akurat ta piosenka Przepraszam Mamuch, tak ona chyba brzmi to najlepsze, co mi się stało.
22:48
To bardzo emocjonalne było, no.
22:50
No ale to jest, rozumiem, że to jest ten legendarny wers Przepraszam Mamuch, zakochałem się w kur...
22:57
No ale to... Ale to dwóch znaków było, bo też chodziło o kokainę i o osobę też.
23:03
No ale...
23:06
Zrozumiałem to w jednej i w drugiej formule. Jak myślisz, dlaczego zakochałeś się w jednej i w drugiej?
23:12
Bo to często jest miłość z deficytów.
23:14
Wiesz, ja ci powiem, dlaczego też tak jest. Nie z deficytu, też... Kurczę, to jest dziwne, raczej dziwne. Ja to wytłumaczę bardzo prosto. Mamy umysł i mamy też ciało, tak? Czyli mamy swoją świadomość i mamy też ciało. I ciało też potrzebuje swoich emocji. Czasem mamy jakieś skurcze, spinamy się coś, czasem się uśmiechamy, też fajnie się czujemy wtedy. I ciało też jest uzależnione troszkę od emocji. I wiesz, jak są góry i doły, to człowiek się uzależnia od tego, że jest właśnie ta zmiana emocji. Że jest albo wesoła, a za chwilę się wyzywamy. I człowiek się do tego przyzwyczaja. I wydaje mu się, że a dlaczego się kłócimy, tracimy czas ze sobą czy coś, ale człowiek się przyzwyczaja do takich patologicznych zachowań.
23:48
Czyli teraz się całujemy, jest super seks, jemy razem kolację, ubieramy się dla siebie, ładnie pachniemy, jedziemy gdzieś, wyjeżdżamy, chodzimy do opery, dbamy o siebie, ćpamy. Potem mamy ogię, ruchamy się, a na końcu się wyzywamy. I człowiek jakby się uzależnia od tego i potem ta osoba niby, z którą się kłócisz, staje się twoim takim najlepszym ziomeczkiem, z którym chcesz się spotykać, bo wiesz, że on też jest jakiś. Że jest impulsywny, że potrafi pokazać rogi, że nie zgadza się na wszystko, co mu powiesz, a zarazem potrafi w jednej sekundzie być najlepszą aktorką i być uległa, wiesz.
24:22
No to jest, to jest właśnie to. To jest gra. No to dobra, to tutaj chociaż wiemy. A zobaczysz na rękę, czy w tematach ruszam? Nie, spoko. A w kokainie?
24:30
W kokainie, wiesz, spróbowałem, jak byłem młody kiedyś, to też taka kokainowa dziennica u mnie była. Spróbowałem, jakiś tam poczułem, że można się fajnie poczuć, jak to każdy człowiek odnajduje tam swoje jakieś, otwiera nowe jakieś granice w swojemu myśle, zobaczy, że inaczej może się czuć, coś wymyślić, spostrzeżenie nie mieć inne. I to tak było, że jak dłuższy okres nadużywasz wszystkiego, zresztą tak jest, czy jesz, czy kupujesz, czy otaczasz się ludźmi, czy ćpasz, czy palić papierosyce, czy alkohol, to ciągnie cię do tego, bo się przyzwyczajasz do tego. I po prostu złapałem jakiś taki cuk, troszkę sobie za bardzo pozwoliłem na pewne rzeczy i miałem słabszy okres.
25:06
Nie potrafiłem się troszkę później odnaleźć. Są zjazdy dopaminowe, człowiek ma depresję.
25:12
do tego kilka rzeczy naraz jakiś tam się wydarza i czasami tak potrafi zaboleć.
25:17
A długo to wszystko trwało?
25:18
Trwało długo, w sensie ćpanie moje maratony. Nie, ćpałe maratony nie ćpały, nie trwało długo. Tylko, że nawarstwiło się kilka rzeczy, czyli relacja z tą kobietą, moje ćpanie, jakieś tam hazardy też oczywiście, bo też musiałem kilka mieszkań sprzedać, żeby wyjść z długów. Jakiś, wiesz, dwa lata temu właśnie mieszkanie sprzedałem. Żeby oddać jakieś tam pieniądze. Więc wiesz, troszkę rzeczy się nałożyło na siebie, ale ta moja kreatywność i to, że te piosenki piszę i nagrywam te numery, właśnie to zawsze mi dawało takie coś, że dzięki temu, może nie dzięki temu, ale że troszkę jak jest gorzej u mnie, to ta wena jest lepsza wtedy.
26:01
I jak jest ciężej u mnie, to wtedy jednak wylewam się bardziej artystycznie.
26:05
Takie pytanie, czy był taki moment, w którym ciężej było ci się odnaleźć w spokoju, niż w takim chaosie, w takim roz... o którym trochę opowiadasz? Łatwiej mi jest wy... odnaleźć.
26:15
Wiesz, jak mieszkasz osiem lat z ośmioma ludźmi na celi, wiesz, i każdy robi co innego, a to jest, wiesz, o co chodzi, to człowiek cały czas coś się dzieje. Jak ty śpisz, to oni w nocy dalej coś robią i na zmianę, tak? Więc na dzielnicy tak samo coś się dzieje. Jestem przy... wychowany w takim, może nie wychowany, ale nauczony żyć w rozpierdaniu.
26:34
Ale z tego samego kawałka, z tego co pamiętam, jest taki sygnał dość jasny, że miałeś próbę swójczą. Też, no.
26:41
I to się działo wszystko w tym jednym... Tak, w jednym czasie właśnie. Dlatego teraz cieszę się bardzo, bo czuję się jakbym żył na nowo, jakbym dostał nową szansę, szanuję tą szansę, nie wracam już do jakichś takich rzeczy, które mogą sprowadzić mnie na dno. ponieważ wiesz, czym wyżej wchodzę, tym potem jest cięższy upadek, tym niżej upadam. Może tak się zdarzyć, że tak wysoko zajdę, że już później się nie odbiję od tego dna, bo tak ciężko spadnie, więc mam tego świadomość już, cieszę się, że dałem sobie radę, cieszę się, że mogłem to przeżyć i teraz już nie miałbym do nikogo nigdy pretensji, gdyby cokolwiek się stało.
27:14
Ale wiesz, kiedy z tobą rozmawiam i widzę ciebie całego, to ciężko mi sobie wyobrazić, że dochodzisz do takiego momentu, że myślisz sobie, że skończę z sobą.
27:22
Wiesz, ale jak jesteś naćpany, nie śpisz parę dni, nie jesz niczego, masz paranoję, depresję, psychozę, to nie zastanawiasz się w ogóle na tym. To nie jest jakby targowanie się. Po prostu to robisz, jakbyś był w grze. Przecinasz to, patrzysz, cieknie ci i po prostu za chwilę o tym zapominasz, bo wiesz, jesteś na tyle przemęczony, że już wydaje ci się, że to jest jeden wielki sen. A to było w 20...
27:44
Drugim roku? Chyba tak, no.
27:46
A jak dochodzisz do tego momentu? Do tego, że tniesz się i myślisz sobie, że to wszystko jest snem.
27:51
Co się stało, że doszedłeś do tamtego punktu? No ćpa, ćpanie.
27:54
Ale tylko ćpanie? Bo jakby chodzi o to, że gdzieś jednak coś musi się dziać krok po kroku, mniejsze kroki się zaczynają, że dochodzisz do takiej lawiny.
28:01
No tak, toksyczna miłość. Ja byłem tak zakochany w swoim życiu, że nigdy tak nie miałem, że nie potrafiłem o sobie myśleć. Wiesz, ja... w tym związku jakby ta osoba była pierwsza przede mną. To było dla mnie takie coś niesłychane, że jak można kogoś wielbić bardziej niż swoje życie.
28:17
A co się stało, że ty się tak zakochałeś?
28:19
No to były te narkotyczne osoby, wiesz.
28:22
No to opowiadaj. Wszystko jedno z drugim było opowiadane. No mówiłem ci, jakby wiesz, spotykać się z niewłaściwą osobą, śpacie, razem siedzicie, wiesz, jest wam dobrze, tych narkotyków jest coraz więcej, nie śpisz, nie jesz, wiesz, miesza ci się w głowie i odpierwujesz szopkę, no.
28:39
A teraz jesteś zupełnie czysty?
28:40
Tak, jestem czysty, też nie spotykam się na jakiś tam przypadkowy seks, ponieważ szanuję sobie też kobiety, też nie chcę mieszać się ja sobie w głowie, bo czasami też może mi się wydawać, że ktoś może być gotowy na jakiś flirt, a potem ktoś to przeżywa, nie chce nikogo krzywdzić, nie chce też siebie krzywdzić, bo też się przywiązuje bardzo szybko do ludzi.
29:00
Ale sam z tego wszystkiego wyszedłeś? Tak, wyszedłem sam z tego wszystkiego.
29:04
Wiesz, ja cały czas miałem jakby tego świadomość i mam tego świadomość, co się dzieje dookoła mnie. Wydaje mi się i wiem, jestem przekonany wręcz, że mam tak w swoim życiu, że sobie ustalam granice, kiedy mówię, dobra, to starczy to już odrzucić, bo teraz jest nowy etap. Czyli na przykład przestałem palić papierosy, rzuciłem alkohol, zablokowałem się w kasynach, żeby nie grać, zrobiłem wszystko, co mogę zrobić, by stać się lepszym człowiekiem. Pokryłem swoje jakieś tatuaże, te więzienne buraki, innymi fajnymi zrobionymi w studiu, przeszczepiłem sobie troszkę włosów rok temu.
29:35
Wiesz, jakby jestem nowym człowiekiem, dostałem fajną szansę od świata i to jednak widać teraz, że wziąłem się za siebie i to wszystko skutkuje teraz.
29:44
To na pewno, ale niesamowita siła w tym całym procesie, no bo wiesz jak to wygląda u innych ludzi. To są ciężkie depresje, wychodzenie przez leki, a ty mówisz, że...
29:54
No bo to jest też ta stara szkoła, wiesz, tutaj nie ma użalania się nad sobą, tylko trzeba wziąć jakby, wiesz, tego cięża trzeba wypić piwo, które się naważyło i ciężar tego wszystkiego trzeba wziąć na barki, na klatę i się zmienić po prostu. Ja jestem tego zdania, że nie ma nic takiego w swoim życiu, że mógłbyś tego nie naprawić, czyli możesz wstać rano, powiedzieć, dobra, mam czystą kartkę. zaczynamy od nowa. Bardzo trudno jest zrobić to, gdy jesteś w tym samym środowisku, otaczasz się tymi samymi ludźmi, te same schabaty, naprawdę trzeba się oderwać, wziąć się za siebie, przede wszystkim zadać sobie kilka pytań, co chcę się robić w życiu, jak chcę, żeby wyglądało moje życie w przyszłości, czy jestem zadowolony ze swojego życia, odpowiedzieć sobie na nie i sukcesywnie drogą do celu iść.
30:33
To jest moje podejście. Jestem wychowany, że trzeba po prostu pracować nad tym, co się robi, nie narzekać, nie obwiniać innych, bo jakby my jesteśmy kowalami swojego losu.
30:41
No ale też miałeś taki moment przecież, że jak trafiłeś do więzienia, to mówiłeś na początku, że to wszystko przez... Tak, że z policję, czy tam przez konfidentów.
30:48
No wiadomo, że tak jest. To było po prostu, to było to, że wiesz, że paliłem, jarałem, nie byłem na oriencie, jak to się mówi, nie miałem oczów dookoła, głowy i mnie złapali. I to była tylko widocznie moja wina. A to, z kim się działa i pracuje, to trzeba się liczyć też z tym i widzieć, tak? Nie tylko pieniądze, widzieć i to, czy się coś sprzedaje, czy nie, tylko jednak widzieć się, jakimi otacza się ludźmi.
31:11
Zahaczyłeś trochę o ten wątek hazardu. W ogóle jak oglądałem twój wywiad z Jurkowskim, to pomyślałem sobie, ja p***łem go się po same uszy. To jest ciekawe, że on tego nie widzi jeszcze.
31:20
Kiedy ty to zobaczyłeś? Jak straciłem dużo pieniędzy i też porównałem w pewnym momencie moje straty wywołane, przepuśćmy, nagrodkami, a grą hazardową. Czyli wiesz, na tyki kupisz sobie sobie 200 zł, 300 zł dziennie, naćpaś się, przesiedzisz, to tak, jesteś sam ze sobą, nikt tego nie widzi, nikomu się nic nie dzieje, masz jakiś tam lot swój, przechodzi ci i wracasz. A jednak tutaj jakby hazard... Później długo, długo jeszcze pokazuje swoje różki, czyli idziesz do kasyna, grasz, nagle okazuje się, że w noc znowu straciłeś 50-60 tysięcy złotych, następnego dnia 20 tysięcy i nagle okazuje się, że to, na co pracowałeś przez pół roku, straciłeś przez tydzień czasu i nic nie wygrałeś.
32:04
I później to takie poczucie jeszcze winy bardzo mocne, że wiesz, że ja też często wygrywałem w tych kasynach, ale nigdy nie wyciągałem tej wygranej. Więc grasz w kasynie, wygrywasz 30 tysięcy, mówisz mam 30 tysięcy, pogram sobie jeszcze troszkę, bo tak fajnie się gra, już jestem do przodu, zostawię dychę. No i grasz te 20 tysięcy, mówisz, a dobra, tą dychę dam, to pewnie zaraz odda. Tracisz tą dychę, mówisz, o Jezu, już 30 weszło, no to dorzucę jeszcze swoje 20, no bo ten. I nagle się okazuje, że mając 30 tysięcy, mogłeś iść do domu, a przegrałeś 30 tysięcy plus swoje 20. I tu pojawia się bardzo duży ból, bo jak to sobie teraz wytłumaczyć w głowie logicznie, że przecież nic nie zrobiłeś.
32:39
To nie jest, jakby dla kogoś inteligentno to jest niemożliwe, tak? Po prostu jest głupi, wychodzi z tego, że jest głupi, że ma problem ze sobą, że jest wie w gry, tak?
32:48
No wiesz, był u mnie Norby, on o tym dość szczegółowo opowiadał. Norby był uzależniony od hazardu, on nawet do takiego momentu, że przez to, że w kasynach traktowali go jak Boga, no bo przychodził Norby i to dochodziło do tego, że Lichwiarz mówił mu, że pożyczył mu tam
33:03
Ale ja miałem też takie momenty, że już w swoim życiu, że brałem pieniądze, pożyczałem w kasynie i musiałem oddawać. To wszystko przechodziłem, wiesz. Ja naprawdę grałem na duże stawki, że przegrałem kilka, dwa, trzy mieszkania. Na pewno przegrałem.
33:15
No, czyli rozumiem, że pewnie 2-3 miliony złotych.
33:19
Z półtora.
33:20
Ok.
33:20
Półtora miliona.
33:21
To boli, jak tak sobie to podsumowujesz.
33:23
No, boli i nie boli. Właśnie o to chodzi, że boli i nie boli. Rodzę się, przychodzę na ten świat, nie mam niczego. Wszystko zdobywam po drodze. Wiesz, osiągam coś, poznaję ludzi, przyzwyczajam się do możliwości jakie mam.
33:37
Ale jakby one mnie nie opisują, one mnie nie tworzą. Ja je zdobyłem podczas tego, jak dorastałem, wychowywałem się na tej ziemi. Więc boli w perspektywie takiej pewnie, że jakbym nie miał już co jeść,
33:49
No to wiadomo.
33:50
To wtedy bym płakał pewnie jak, kurczę, myszka pod miotłą, że kurczę, tyle miałem, a nie mam. Ale że przeżyłem to i wziąłem się w garść i potrafiłem to odrobić, to akurat tak się już nie obwiniam po prostu. To jest tak jak z tą tą. Mogłem sobie na to pozwolić, idę dalej, dostałem szansę i teraz jakbym zrobił już znowu to samo, to już by była naprawdę taka, kurczę, głupota, nie? No maksa.
34:09
No ale to wiesz, to tak jak trochę powiedziałeś, trzeba się tego nauczyć.
34:13
Wiem, ale też widzę moich kolegów, znajomych, też ludzi, którzy też jakby mają silną wolę, że mają wolę by to zostawić, by rzucić, czy nie wiem, wziąć się za siebie, ale jednak po godzinie, czy po dwóch zapominają o tym, wpadają w ten wir tej codzienności i jednak nie mają takiej siły, mocnej swojej woli.
34:29
nie tak zawsze wygląda, ale chyba jedną taką stałą miłością twojego życia to był rap, bo to jak o nim opowiadasz, nawet jak właśnie byłeś w więzieniu i na początku beatboxowałeś, a potem rapowałeś do tego i jak pomyślałem sobie, że cały czas jednak masz ochotę to robić, że jak słuchałem sobie twojej muzyki, to nie pomyślałem tam, że tam są rzeczy, żeby po prostu nagrać, żeby zarobić sobie kolejną płytę.
34:48
Nie, tak jak ci mówiłem, nagrywałem dużo takich numerów tu, które były niezrozumiałe dla ludzi, wiesz, może nie były melodyjne czy coś, ale były moje osobiste, miałem potrzebę je napisać. Takie jak dla syna na przykład, nagrałem piosenkę Fortnite, dla niego typowo to zrobiłem, wiadomo, że nie dla tego, żeby była jakimś tam hitem. Wiele takich rzeczy robiłem. Czasem mi było smutno, to pisałem jakąś zwrotkę. Dużo napisałem o tej właśnie swojej miłości toksycznej. Wiele tych piosenek też stało się hitami, bo jednak pokazuje, że świat, ludzie mają podobne problemy, jednak utorsamiają się też z tym, co robię i śpiewam o tym, że dużo ludzi zrozumiało, jak mógł się zachować w kurwie.
35:23
A jednak ludzi takich właśnie podobnych może do mnie w taki sposób, którzy mają takie miękkie serce i w taki sposób to widzą, zrozumiało ten przekaz.
35:31
A masz takie wrażenie, że właśnie ty masz miękkie serce, a czasami musiałeś zakładać maskę twardyla? Tak, tak.
35:38
to jest chyba coś... Codziennie się tak czuję, codziennie się czuję wypłukany z emocji, codziennie się otwieram przed ludźmi, codziennie się czuję taki właśnie troszkę okradziony z tego, bo się dzielę, zaraz z nimi każdego traktuję, jakbym znał, nie wiadomo ile dzielę się, chwalę się w sensie takim pozytywnym, że jakby czasem się czuję jakby, że jestem mrówką i się chwalę drugiej mrówki, że jakby to... wytłumaczyć ciężko, że tak jakbyśmy byli, ty jesteś człowiekiem, ja jestem człowiekiem. I ja nie chwalę się tym, co ja mam, tylko jaką patrz, to mam jako człowiek, przypuśćmy, zobacz co zrobiłem, da rady to zrobić, napędzam cię do tego, że możesz zrobić też to samo w taki sposób.
36:10
No ja też tak na to patrzę, bo jesteś wzorem dla takich dzieciaków z takich osiedli i możesz powiedzieć, zobacz. Jakby zaczynałem w tym samym miejscu po prostu, a czasami środowisko nas kształtuje. No bo to, co powiedziałeś, że jeżeli w jednym miejscu tańczyłeś taniec towarzyski, nagle idziesz do drugiego miejsca i to się zmienia, to też środowisko ma na to wpływ. Ogromne środowisko.
36:28
To jest taki przykład, że wiesz, jak orzeł się rodzi wśród kur i chodzi i dziobie tomtom, to nie wie, że jest orłem, bo patrzy na dół tak samo jak oni, ale jak pierwszy raz się wzniesie w górę i widzi, że te kury tam są na dole, no to zdaję sobie sprawę, że może troszkę więcej od nich, tak? I to jest właśnie to, nie?
36:44
No ale nawet jak pomyślałem sobie o tym twoim życiu, no to zobacz, wychowujesz się tam w takim miejscu, no to jakby wiemy, dealujesz, trafiasz do więzienia, potem jesteś prawie 10 lat w więzieniu, no to znowu masz dokładnie tych samych ludzi. Co się dzieje po więzieniu w twoim życiu?
36:56
To właśnie po więzieniu było to, że już miałem dosyć tego wszystkiego, że wiesz, że jak siedzisz, wiesz, że tyle czasu ci minęło już, wiesz, te wszystkie naotyki cię puściły, chęć zdobycia szybko jakichś pieniędzy czy coś. Jakby z drugą strony cię nastawia, że chcesz teraz wziąć się za siebie, tak? Wiesz, wziąć się za siebie, wychodzisz, masz 27 lat, wiesz, jesteś sam, przydałoby się mieć dziewczynę, przydałoby się pomyśleć o dzieciach, troszkę o tym by się usamodzielnić. Wiesz, no nowe życie całkowicie, jednak jesteś pozbawiony tego wszystkiego, przez tyle lat nie płacisz rachunków, nie spotykasz się z dziewczynami, jakby jesteś zliczały, wiesz.
37:33
A zarazem jest chęć w tobie tego, by poznawać ten świat, by kreować, by iść do przodu, by nie przejmować się tym, że tyle czasu straciłeś, że nie przekreślać siebie, wiesz. Dużo jest takich osób, co trakwiają do śledczaka, sobie wytatuują twarz, popełnili coś tam, jakieś przestępstwo, wychodzą z tego aresztu śledczego, mają twarz wytatuowaną. I potem patrzą codziennie w lustro i oni sobie też wmawiają troszkę na siłę, że tak powinno wyglądać jego życie, no bo już jak ma twarz wytatuowana, to powinien iść w tym kierunku. I czasami mała głupota jakąś ktoś coś popełni w jednym roku, jakby przeważa szalę i ktoś żyje tak długie lata i przekreśla swoje życie, bo wierzy sam w to.
38:12
No nie, no to jest akurat błąd taki, to jest jakby błędne koło, tutaj nie ma co... Błędne koło, nie. Ale wychodzisz z więzienia, no zakładam, że nie masz pieniędzy. No nie mam. Nie masz wykształcenia. No. No co ty robisz z życiem?
38:23
Jak wygląda to? Wracam do rodziców, bo rodzice są kochani, są sami zawsze ze mną, przyjeżdżają na każde widzenie, które tam byłem te lat, więc to są dwa widzenia w ciągu miesiąca, są sami trzy specjalnie, pomagają mi sam ze sobą, bo widzą w tych oczach tego młodego człowieku, że to jest dobre dziecko, że nigdy nie zrobił żadnej złej rzeczy, nie przeciwstawił się rodzinie, nie wykorzystał, nie okradł rodziny, Wiesz, nie skłamał w jakiś sposób, żeby to się odbiło. I chcą pomóc temu dziecku. Wtedy ja wychodzę, poznaję dziewczynę, normalną, fajną dziewczynę, która nie pije, nie ćpa, jest ogarnięta, ma prawo jazdy.
38:55
Mam 27 lat, ona ma 24 czy tam 25. I wyjeżdżamy razem do Norwegii. A jak to się stało? Wpadła Norwegia, tak wpadła z kosmosu? Nie, wychodziłem na przepustki wcześniej i po prostu ktoś mi powiedział, fajna dziewczyna, chce cię poznać.
39:07
To może się spotkacie, zobaczycie. Kolega już nie żyje ten, który nas poznał ogólnie.
39:15
Mój rówieśnik, więc... To tak wyglądało na przepustku i od razu też, wiesz, jak wychodziłem i miałem szansę od razu na tej przepustce pojechać z dziewczyną gdzieś porozmawiać, to już nie stałem pod bramą.
39:27
Wiesz o co o mi chodzi? Bo już miałem dosyć tego wszystkiego. Miałem 8 lat w celi 8 osób, z nimi siedziałem, wąchałem ich bąki, patrzyłem jak jedzą. Jakby wiesz, dosyć bycia w ogóle z kimś w otoczeniu. A tu masz nagle ładną, fajną, piękną kobietę, która ładnie pachnie, ma prawo jazdy, jest inteligentna, fajnie widzi życie, lubi pieski, lubi kotki, wie czego chce od życia. Więc od razu... Ja mam też taką u siebie cechę, że jak przebywam z kimś i ktoś ma... Jestem troszkę takim socjopatą. Jak ktoś ma fajne takie cechy, to ja je sobie przywłaszczam.
39:59
I w dobrym słowem tego znaczeniu, jeżeli ktoś mi powie, zobacz, używam takiego kremu i on działa na mnie, to go używam. Jeżeli ktoś mi pokaże, zobacz, w taki sposób, to ja to wszystko sobie robię i idę ku lepszemu. I przeważnie jest tak, że biorę sobie jakąś rzecz, a później już te złe rzeczy raczej nie, nie? Okej. No to podejmujesz się tego wyzwania i od razu wyjeżdżasz do Norwegii? Tak, byłem tutaj chwilę tylko, bo wyszedłem chyba w styczniu i w maju już wyjechałem do Norwegii. To więc załatwiłem jakieś formalności z kuratorem i poleciałem do Norwegii.
40:25
I czym to się zajmowało?
40:26
Poszedłem na początku, gdzieś moja siostra wzięła mnie na chwilę, na miesiąc czasu do siebie, tam pojechaliśmy razem, wzięliśmy psa, spakowaliśmy się, pojechaliśmy i pracowałem chyba w hotelu, wiesz? Robiłem jedzenie w hotelu.
40:38
Okej.
40:38
No bo ja też całe życie zamiłowanie, jakbym chyba nie rapował, albo może jeszcze będę gotowo, bo mam taką ochotę, bym chciał otworzyć coś swojego gastronomicznego takiego.
40:48
To zawsze gotowałem sobie, nie? Więc... Czyli tam, bo ja też byłem w Norwegii, w ogóle miałem 18 lat i pracowałem tam przez agencję pracy, co prawda? I zastanawiałem się też, gdzie w tej Norwegii byłeś? W Bergen, na Stordzie.
41:05
Czyli na końcu świata. Wszędzie byłem, wiesz też pracowałem przez chwilę na Lofotach. Kiedyś jak pojechałem, to pojechałem to już się spod północ podjeżdża. Płaskie tereny, też tam byłem chyba dwa miesiące, to dwa miesiące był dzień, bo tam słońce nie zachodzi, więc musiałem sobie workami i na śmieci okna zaklejać, żeby się w ogóle położyć spać, bo nie do rady inaczej. Mózg wariuje, nie wie co się dzieje.
41:26
Bo ty mówiłeś, że w Polsce praca kojarzyła ci się zawsze z czymś złym, że taki stereotyp miałeś w głowie, a Norwegia potrafiła to zmienić.
41:34
Tak, wiesz, w Polsce było tak, teraz już się zmieniło. Ale w Polsce było tak, że jednak do tych pracowników w latach 90-tych się ludzie nie odnosili dobrze i to było takie troszkę uwłaczanie sobie, poniżanie się, troszkę wykorzystywanie tych ludzi. I zresztą taki złodziejski sznycik, że się nie chodzi do pracy, tylko potrafi się zarobić po swojemu, a praca jest dla biedaków, a szkoła dla demisów.
42:00
No takie podejście było kiedyś. No, bo ty powiedziałeś, że zauważyłeś w Norwegii, że nie musisz kombinować, że to wpłynęło w ogóle na twoje samopoczucie, że od razu w ogóle miałeś... Tak, wiesz, wpłynęło to na mnie na pewno w taki sposób, że nikt mnie nie oceniał.
42:13
W tamtym środowisku też byłem jakby nieznany, tak? System pracy też był troszkę inny. A po trzecie, nie chciałem kraść, Nie chciałem handlować, tylko chciałem się wziąć już za siebie, założyć rodzinę, byłem po więzieniu, być facetem, zapewnić swojej rodzinie bezpieczeństwo, spokój, pieniądze, byt, postarać się o dziecko. I to był ten czas, już miałem podziurki w nosie tego po prostu wszystkiego.
42:36
Ale wiesz, takie środowiska zazwyczaj wciągają trochę jak bagno, one nie dają się tak łatwo odcinać. Ci było łatwo się odciąć?
42:43
Nie było łatwo, bo do tej pory prowadzę też taki podobny tryb życia. Mam do czynienia z moimi kolegami, którzy gdzieś tam dalej sobie coś tam kombinują, coś tam robią. Wiesz, uczestniczę też w tym wszystkim. Jestem z boku, ale też mnie uznają, też mnie szanują.
42:56
Nikt do mnie nie ma żadnych pretensji, bo wie, że jestem zawsze i idę jak będzie trzeba.
43:00
Ja się też nie odciąłem do końca, ale też potrafię sam decydować za siebie i wiem, czego chcę w życiu. Wiesz, inaczej jest, jak jesteś małlatym, jesteście w grupie i to jest instynkt stada, a nie przyjeżdż mu, a dobra, to mu przyjeżdżę, bo jak mu nie przyjeżdżę, to wszyscy będą mówili, pa k***a, cioca, la, la, a wy pierdolę z pięści, a dobra, rozpierdolę to, a nie zrobił, idzie z nami albo nie. I to jest takie właśnie życie, tam nie ma telefonu, tam nie ma czegoś innego, tam są, wiesz, jakby jest grupa, albo jesteś w grupie i robimy to wszyscy razem, albo nie. I każdy to zna znak tu, że uczestniczyły się dokładnie.
43:31
I tak powstają narzędzieki, powstają też tak przestępstwa, bo też czasami ktoś idzie nie zdaje sobie do końca sprawę, a potem wyląduje w arescie śledczym czy w kryminale i siedzi za coś, wiesz. No i takie jest życie. Nie wszystkiego nie da rady przewidzieć, nie da rady szpanować, pokazywać się, że jesteś kotem i potem za to nie zapłacić. No takie jest życie, równowaga jest. Ale może tak być, że na początku właśnie takiego życia gdzie nie miałem tej toalety, nie miałem wszystkiego, siedziałem w więzieniu, miałem sił bździu w głowie. Tutaj ta dorosłość jest fantastyczna, bo ja naprawdę jestem zadowolony, przeszczęśliwy. Moje dziecko rośnie, jest duże, spokojne, ma 14 lat, rozmawia w trzech językach, potrafi się sam zająć sobą, gra w piłkę nożną od wielu, wielu lat.
44:08
Więc wiesz, jakby to jest dla mnie takim wyznacznikiem tego, że wszystko jest dobrze, bo to po dziecku widać, że nie jest rozpieszczone, nie ma pieniędzy w głowie, jest skromny, uśmiechnięty, życzliwy, chce się dzielić. To jest dla mnie najważniejsze.
44:21
Partnerem pielęgnacyjnym podcastu jest Tołpa Dermoshots. Dermoprecyzja i moc działania.
44:28
Wiesz co, dochodzimy do takiego punktu, bo opowiadasz o tej dziewczynie, z którą masz dziecko, że była super, fajna, dobra. Co się stało?
44:35
Stało się to, bo ona wiedziała, że ja troszkę jestem taki rozrywkowy i będę szedł w drugą stronę. Po tym, jak mieliśmy już to dziecko, to widziała, że troszkę się mijamy. Ja miałem troszkę spojrzenia innego na świat. Ona miała troszkę innego spojrzenia na świat. Wiesz, w tym rozstaniu nie było żadnego dramatu. Nikt nikomu nie doje... Nikt nikogo nie oszukał, nie ukłamał, nikt nikogo nie pobił, nie wiem, nie powyzywał, nie pokłócił się. Po prostu rozstaliśmy się.
44:59
Z takiego powodu, że wiedzieliśmy, że będzie nam o wiele lepiej i osiągniemy o wiele więcej. I jak się rozstaliśmy, to faktycznie mi poszło bardzo dobrze i jej też poszło bardzo dobrze. Ona ma swoją firmę asfaltową w Norwegii, zarabia dobry hajs. Ja jakby tutaj też jestem Topka w Polsce z tą swoją muzyką. Więc wiesz, no dobrze poszło, a przede wszystkim dziecko nie widzi rodziców, którzy się nie zgadzają ze sobą, nie kłócą się. W domu nie ma tematów o pieniądze, więc to w ogóle to jest jakby coś dla mnie niezrozumiałego. Wiesz, u mnie w domu zawsze były pieniądze. Ludzie kiedyś zawsze rozmawiali o tym, że nie ma, że brak, że to trzeba kupić i dziecko mimochodem siedzącą lunecz, której z rodzic tam to słyszało i niby nie okazywało, ale się przejmowało w głębidzie.
45:36
Jak to będzie? Co tam się stanie? A tutaj nie ma w ogóle jakby tematu o pieniądze. I to nie, że jest rozrzucanie, a to tamto stram, to nie, właśnie spokój, cisza. To jest takie fajne.
45:49
To jest coś takiego, czego nie masz, a potem chcesz na pewno bardzo dać. A to jak to się staje, że zostajesz pełnowymiarowym raperem? Jedziesz do Norwegii, powiedziałeś to, pracujesz tam. Jak wynika z tego wszystkiego rap? Wynika to, że zawsze robię tę muzykę.
46:03
W pewnym momencie nagrałem jakąś piosenkę, chyba odkurzacz, gdzie ona się obiła echem tak po Polsce troszkę. Udostępniło mnie parę osób, paru raperów, paru artystów. Chyba Mateo Paluch mnie udostępnił wtedy rogal. Potem nagrałem z rogalem, troszkę wszedłem w tą ulicę taką mocniejszą. Tam zaczęły się te wojarze swoje pierwsze. No i tak nagrywałem sobie sukcesywnie te puty, się przyjmowałem. Potem nagrałem z Kalim też piosenkę.
46:26
No czekaj, ale znałeś tych ludzi, czy to były znajomości internetowe? Nie, nie, nie.
46:30
Poznawałem, z każdą osobą, którą nagrałem, to jakby poznałem się osobiście i to nie było tak, że ktoś przez kogoś...
46:35
Ale kiedy oni udostępniali twoje numery, to wy się znaliście, czy...? Nie, nie znaliśmy się wtedy.
46:39
Nie znaliśmy się. To było takie właśnie ciekawe, fajne, bo pomagało mi, też się rozeszło wtedy to. że jest taki człowiek, jest taki rapery, jest taki ktoś, kto robi muzykę major. Ludzie zaczęli mnie częściej sprawdzać i robić.
46:50
Ale trafiłeś do studia muzycznego jeszcze w Norwegii, czy latałeś?
46:54
Nie, nie, zawsze w Polsce nagrywam, nie? Staram się w Polsce nagrywam, ma swojego producenta, ma swoje miejsce już, tak jak tutaj, ty swoje masz i
47:01
Ale miałeś taki, wiesz, bo zastanawiałe mnie w ogóle ten proces, no bo wychodzisz, muzyka cię jarała, rapowałeś wcześniej, rapowałeś w więzieniu, więc zastanawiałem się, jak to się wydarzyło, że pomyślałeś sobie, a pójdę sobie porapować.
47:12
Aha, to cię interesuje, więc to było tak, że byłem w Norwegii już 2-3 lata chyba, pojechałem sobie do Tony Jazzu, tam do studio, tam sobie siedzieliśmy, przyszli jacyś małolaci, był to właśnie mojej świętej pamięci kolega Marcin. I tak sobie siedzieliśmy, gadaliśmy i wpadł te kazetur też taki ziomuś i się pyta mnie, i się mnie pyta ty, a dlaczego ty, Major, nie rapujesz? Bo ja przecież wychowany, jestem na tych twoich kawałkach tam z lata 96, wiesz, i ten. Przecież dobrze ci to szło, nie? Ja tak sobie pomyślałem w sumie, w sumie czemu tego nie robię? Lubię to robić, piszę sobie jakieś wiersze, swoje teksty układam, gdzieś tam sobie rapuję.
47:44
Czemu tego nie robię? No i kupiłem wtedy sobie, pamiętam, kartę graficzną. kartę muficzną, muzyczną, mikrofon, laptopa i zacząłem sobie nagrywać w domu.
47:57
Okej. I wtedy to jest ten moment, kiedy zakładasz konto na YouTubie? Tak.
48:01
Na pewno nagrałem parę piosenek, starałem się, żeby to wychodziło. Jedna piosenka co miesiąc. Robiłem tam, jak napisałem już dobry tekst, to dopracowany to ten. I potem jak już zaczęło kręcie, to sobie założyłem konto na YouTubie.
48:11
Tak i dopiero po trzech latach odpaliłeś monetyzację. Tak, dokładnie. To jest niesamowita. historia. Ile lat mniej więcej trwała taka zabawa w muzykę? Bo w 2017 roku to już poszło na grubo.
48:23
No nie wiem, tak jak mówić, 2014. Czyli trochę to trwało. Tak, tak, tak. Wiesz, bo ja też nie podchodziłem do tego, to nie było takiego ciśnienia, tak jak teraz, że wszyscy nagrywają i chcą robić i uważają, że jak coś nie zrobią, to tracą i te rolki, i cały czas tylko wszystko polega na tym, żeby nagrywać. To jest takie, wiesz, wiadomo, że to jest fajna praca, tak to będzie wyglądało i to. Ale kiedyś tego nie było, troszkę inaczej to wyglądało. Ludzie rzadziej wydawali te muzyki, ludzie bardziej się z nimi osłuchali tych piosenek, utożsamiali się właśnie, słuchali, powtarzali je i tak, nie?
48:52
Ale no to zobacz, bo to jest tak, że to tak naprawdę powiedzmy z pasji. Naprawdę, z czystej pasji. No z czystej pasji do tej pory.
48:58
Bo ty nawet chyba mówiłeś, że tak jakby nawet nie wiedziałeś, że to można... Tak, że można zarabiać w ogóle na tym, że wiesz, że ludzie tak będą to słuchali, że to, że niosłem... Raczej sobie takim zamysłem zacząłem nagrywać, że mówię, a trochę poprzeszkadzam tam na scenie, co się dzieje, porobię. Ponagrywam też, pokażę, że taki ludek jest i potrafi coś tam zrobić. No i to się przypadło do gustu. Ludzie też zobaczyli, że te wersje są prawdziwe, są silne, są ciężkie. Też pokrywają się z ich życiem.
49:22
Bo to była chyba ta największa siła tego w tamtym momencie. W tej prostocie, nie? No a jak reagowałeś na sukces? No bo wiesz, bo nagle udostępnia cię Paluch. No gość, który już ma renomę. Mówisz, że roga DDL. No ale co?
49:34
Ja nawet o tym nie wiedziałem, w większości przypadków. Ja nie siedzę w tym internetach, ktoś mi tam powiedział, a Paluch cię tutaj zrobi. To w taki sposób się bardziej było, wiesz, dowiedziałem się o tym, nie?
49:44
ale też dochodzisz do momentu, że rezygnujesz z pracy, czujesz, że grasz wabang?
49:49
Nie, ja ci powiem, co ja zrobiłem dokładnie, że wabang.
49:52
Jak rozstałem się z tą kobietą, z Tom, to sprzedaliśmy dom i dostałem pieniądze. Wziąłem sobie połowę z tego domu, ten dom też oczywiście sam zrobiłem, więc nie miałem pojęcia o pracy żadnej, a po wyjściu z więzienia wybudowałem cały dom, zrobiłem w środku, położyłem kafelki, położyłem tapetę, nie wiem, kasetony, jakieś tam rzeczy, płytki. Porobiłem, sprzedałem go i miałem pieniądze. Wtedy przeszedł taki moment w moim życiu, to była chyba płyta na swoim, że postawiłem na to, że mówię, to jest ten moment, kiedy ja całkowicie przechodzę już na muzykę albo na to, co będę robił w życiu, że to jest taki moment, że ja się zastanowię na tym, co ja chcę w życiu już robić.
50:28
No bo tutaj byłem po rozstaniu, tutaj mam syna, więc muszę wziąć się w garść jako facet i czuć się i mieć plan na przyszłość. I to był ten moment właśnie, że to zrobiłem. I to wtedy wziąłem lato, chyba sobie wynająłem dom od razu, za rok zapłaciłem. I mówię, dobra, to to robimy. Kupiłem sobie samochód, kupiłem sobie łańcuch złoty. Mówię, teraz jestem stuprocentowym raperem.
50:50
I czekaj, ale który to był rok? Jak dużo kasy wtedy miałeś za to? Bo to jest zagranie wabank, naprawdę.
50:55
Tak, to było takie, nie wiem, z 300 tysięcy miałem może. Kupiłem sobie łańcuch, nie wiem, tam za 70 tysięcy.
51:03
Samochód za 60 tysięcy.
51:06
Ale dom wynająłem też na cały rok. Zapewniłem dziecku lodówka, że jest pełna i mogłem wiedzieć, że nie muszę nigdzie iść, pracować. Rzeczy, które mnie cieszą są koło mnie. Jestem mobilny, szybki samochód. Blink, blink, wiesz.
51:18
Aż sobie sprawdzę, który to musiał być rok. Na swoim zobacz. Tak, patrzę. Jestem tego superciekawy.
51:26
Na swoim. 2,20. To jeszcze pandemii.
51:31
To idealny czas, żeby wtedy tworzyć muzykę.
51:34
Tak, robiłem. Tylko wiesz, ja też coś ci powiem inaczej, ja nie mam zaplacza tutaj takiego, że ludzie mi coś mówią, co poradzają. Ja jestem całkowicie sam. Nikt nie chodzi tu do mnie, wiesz, nikt mnie nie ubiera, nikt nie mówi to, nagraj to, zrób to, tamto, popraw. Ja jestem sam ze sobą, tak więc... To była zabawa.
51:50
Ale to jak wyglądał tamten rock? Że siedzisz i co, cały czas rapujesz?
51:55
Nie, wymyśliłem sobie, że w preorderze każdemu zdamy inne zdjęcie. Każdy z moich fanów i ludzi, którzy zakupią pilet, kupią płytę, dostaną moje zdjęcie, więc kupiliśmy Polaroida, zrobiliśmy ponad 2000 zdjęć. W pewnym momencie to już na oczy nie widziałem, bo to jest cały czas błysk. Miałem się czym zająć, zrobiliśmy płyty, zrobiliśmy to, zrobiliśmy jakieś koszulki. Wiesz, robiłem wszystko to, By nie myśleć o tym, że zostałem sam z dzieckiem, wiesz, że nie poszło mi to, bo tak bardzo chciałem mieć rodzinę na początku. Wydawało mi się, że takie bycie rodziny to już jest jakby spełnienie wszystkiego i tak ma każdy żyć i to i tamto.
52:29
I też to była nowa sytuacja, pokazała, że chociaż nie stworzyliśmy tej rodziny, to mamy wspaniałe dziecko, stworzyliśmy sobie fundamenty, które pracują do tej pory, więc jakby w tym momencie robiłem płyty i zajmęłem się całkowicie robić, żeby nie myśleć o tym, co się dzieje w moim życiu prywatnym.
52:43
Czyli uciekałeś trochę.
52:44
Troszkę uciekałem, no bo wiadomo, no wiesz, ja jestem wzruszającym facetem, jest dziecko, które ma, nie wiem, parę lat, pięć, sześć lat. Tutaj miałem dom przepiękny, trzysta metrów kwadratowych, ogródek, dwa tysiące, nagle nie jestem z tą kobietą. I mimo tego, że wiesz, może się nie układać, to jednak związałem się z nią, przyzwyczaiłem się do niej, wiesz.
53:00
No tak, no to może złamać, ale kiedy pierwszy raz poczułeś, że już nie jesteś Pawłem ze Szczecina, tylko majorem, którego ludzie chcą dotknąć i sobie zrobić z nim zdjęcie?
53:09
To już tak było, jak pracowałem nad płytą... Majorem byłem zawsze, bo to właśnie było to, że... Nie, ale podchodzą i chcą sobie zrobić zdjęcie. To już było tak właśnie... po tych płytach na swoim, ale tak bardzo mocno. Kiedyś szedłem z Filipem chyba na zdjęcia zrobić i byłem ubrany w kapturze, w okularach. Miałem dwie torby przewieszone przez siebie, taki zakamuflowany. Wychodziłem z auta i mówię, ciekawe, kiedy będą mnie poznawali, jak będę taki zakamuflowany i już będą wiedzieli, że to ja.
53:41
I w tym samym momencie starsze osoby, takie koło siedemdziesiątki, przychodziły. Patrz, to ten chłopak, co nasz syn go słucha. I to był już taki znak, że ta popularność wzrosła. Po płycie z Kalim na pewno wzrosła ta popularność bardzo mocno. No i teraz w tym roku po płycie z Mikem, nie dla wszystkich, też ta popularność bardzo wzrosła. Trafiłem do nowego jakiegoś też nurtu tych ludzi, grona ludzi. Zaczęli mnie słuchać i poznawać moją też dyskografię i to wszystko.
54:06
Tak, bo to twoja muzyka jest bardzo szeroka. Jest szeroka. Ona naprawdę sięga.
54:11
I cieszę się bardzo też z tego.
54:13
Ale po to widać, bo ty jesteś bardzo podobnym case'em do Małacha, nie wiem czy się znacie, ale Małach...
54:18
No poznaliśmy się.
54:18
Ale Małach dokładnie bardzo podobna historia, że bardzo wrażliwy gość, który zawsze gdzieś tam był związany z perkusją, kochał to, ale tak naprawdę on był bardzo wrażliwy, bardzo delikatny w tym wszystkim, ale musiał udawać przez długi czas swojego życia twardziela i jak słuchałem sobie ciebie i pamiętałem swoją rozmowę z Małachem, która jest fantastyczna na maksa. Nawet nie wiesz jak duże, kiedy temu się przyglądałem. Zresztą on też ma dziecko, które jest dla niego super, super ważne i to było coś dla mnie jak kalka wręcz, kiedy słuchałem i muzyki i przyglądałem się życiorysowi.
54:52
A jak na początku reagowałeś na popularność? Bo gadaliśmy o tym efekcie końcowym już, że był rozpierw. A na początku to cię łachtało? To też trochę kamuflowało na przykład niektóre kompleksy, które mogłeś mieć?
55:04
To było miłe, na pewno jest miłe. To jest też wyznacznik tego, w którym miejscu też się jest z tym, co się robi. Ludzie się poznają, na szczęście się nie wyzywają, nikt nic nie robi, tylko przychodzą, uśmiechają się. Czasami mama przychodzi do mnie, dziecka mówi, może sobie sen zrobić zdjęcia. Ja mówię, a ile syn ma lat? 15? To dlaczego się nie może zapytać? Dlaczego pani go nie uczy? Jakby wiesz, taka reakcja jest. To jest takie fajne, nigdy nie korzystałem z tego na taki sposób, że patrzcie co zrobiłem, czy coś, bo to jest jakby się z moją naturą kłóci. Ale czasami jest to miłe, czasami jest to męczące, bardzo męczące, wręcz bym powiedział, gdy ludzie są już pijani, do końca nie wiedzą czego chcą.
55:42
I tyle, no fajne i niefajne, tak jak wszystko.
55:46
No tak, ale wiesz, kiedy byłeś dzieciakiem, który nic nie miał, To też możesz zasypywać te braki, które chciałeś mieć. Możesz nagle sobie kupić wymarzony komputer, który mogłeś... Zasypywałeś takie rzeczy?
55:58
Nie, wiesz, dlaczego? Wiesz, bo ja w momencie, w momencie jak już... W momencie jak kupiłem sobie łańcuch, szybki samochód i dziecko mi się urodziło i miałem trawę już do palenia i mogłem ją sobie palić, to już jakby moje marzenia dzieciństwa minęły. Wiesz, my mieliśmy naprawdę takie dzieciństwo. To są lata 80, że wiesz, że tam naprawdę nic nie było, więc człowiek za bardzo też tych marzeń nie miał wygórowanych, bo nie wiedział, że może takie marzenia mieć w ogóle, nie? Taki świat nie istniał, to nawet ty powiedziałeś, że MTV tylko miały bogate dzieciaki. Bogate dzieciaki i się nagrywało to. To było najlepsze, to jest taka ciekawostka, że się nagrywało to na wideo normalnie.
56:28
Weź mi nagraj tam trzy godziny MTV. I on nagrywał na wideo, pożyczyłeś od niego i on sobie w domu mógł oglądać, po, mam kablówkę i sobie oglądałeś MTV w domu, nie?
56:35
No tak, to tak jak ludzie nagrywali całe audycje radiowe. I na pamięć znali, nie? Tak, żeby mieć, wiesz, muzykę, bo inaczej nie można było jej mieć, ale wpadłeś też w taką pułapkę, że miałeś samych ludzi dookoła siebie, którzy ci tylko przytakiwali? Miałem też w pewnym momencie. Jak się w tym znalazłeś? Bardzo źle.
56:54
Bardzo źle. Wiesz, ja lubię, jak ktoś się tam do mnie, czasami mi dokuczy, coś mi powie, wytknie mi tam, że mogło być to takie lepsze, że to, że tamto. Wiesz, ja lubię ogólnie. Jak zamykam się tylko w tym, że bycie raperem to mnie bardzo ogranicza. Przede wszystkim dla mnie bycie człowiekiem, bycie tatą, dmanie o siebie, nie wiem, sporty, jakieś wspinaczka, chodzenie na basen, jakieś hobby, takie rzeczy. To jest dla mnie bardzo ważne. Fajnie jest w tym studio siedzieć, ale już bez przesady. Wiesz, ja też mam 14 płyt zrobionych, już nagranych, to też już trochę czasu spędziłem w tym studio i jednak to już potrafię robić.
57:30
To jest właśnie to, że to potrafię robić, potrafię zarabiać pieniądze, dobrze robić i się bawić. To to potrafię. A teraz szukam tego, co mi daje spokój i niekoniecznie musi być takie dopaminowe, że aż tak związane z jakimiś, wiesz, ekstremalnymi wydarzeniami albo, wiesz, zabawami, nie? A co ci daje spokój? Daje mi spokój malowanie na przykład. Kupiłem sobie farbki, maluję sobie, mam już tam kilka obrazów tam malowanych, malowanie, pisanie, Mnie też spokojnie, formułowanie zdań, bo wiesz, bo dużo ludzi chce pisać książki, ale oni by chcieli wziąć Ghost Ridera albo kogoś, opowiedzieć mu historię i żeby oni to za nie zrobili.
58:05
A ja to zrozumiałem, że to właśnie moje słowo, one się liczy w to, w jaki sposób ja to piszę, jakie słowa formułuję, jak te zdania składą. To jest najważniejsze w tej całej książce, nie ta opowieść, bo opowieść to każdy może napisać. Tylko jak ona zostanie napisana, na co ja zwrócę uwagę, co z tego wycisnę. Więc dużo rzeczy mi sprawia przyjemność, tylko że jak jesteś facetem, masz dziecko, tutaj jesteś sam nagle i potrafisz tak naprawdę z tego swojego życia, oprócz handlowania, botykami śpiewać i dać tym ludziom to uczucie, no to wybierasz to i chcesz zapewnić mu bezpieczeństwo i byt.
58:37
I żeby to się rozwinęło i żeby wam starczyło na chleb, czy jutro, czy pojutrze. Więc jakby wiesz, cały czas szedłem, za tym jeździłem, wszędzie nagrywałem te piosenki, klipy, spotykałem się z raperami, gościnki, nagrywałem cały czas w trasie, cały czas koncerty. A mi brakuje właśnie troszkę tej spokojniejszej takiej strony, tego, że gdy wszystko już minie, osiądzie, to ja zostanę sam ze sobą i muszę być też resztę swojego życia zadowolony z tego i przede wszystkim chcieć żyć i uczestniczyć w tym życiu, tak? I trzeba mieć jakieś zajęcia, które nie będą związane właśnie z muzyką, z teledyskami, z zabawami.
59:11
A miałeś tak, że bałeś się, że twoje 5 minut zaraz się skończy? Bo to też jest tak, jakbyś brzmił, że wyciskasz cytrynę do końca.
59:17
Nie, nie bałem się właśnie, że 5 minut, tylko bardziej chodziło mi o to, że jak zaczynasz jakiś projekt, to musisz go dokończyć. Nie możesz sobie pozwolić, że polecisz dwa razy do Polski, zrobisz coś i nagle to zrobisz, bo to cię kosztowało wcześniej czasy i pieniądze. Więc wiesz, żeby cały czas być w grze, cały czas coś robić i osiągać, to trzeba cały czas to robić. No takie są czasy szybkie, licho nie śpi, wszyscy wokoło nie śpią, więc trzeba kombinować i robić, tak? I przede wszystkim siebie dawać, nie?
59:38
Ale jest fajne, bo ty pokazujesz, jak te stare, proste zasady dalej działają.
59:41
Dalej działają i to jest prawda po prostu, wiesz, zapał, chęć czegoś, też zajawka, wena, wiesz, jak mi odchodzi chęć do czegoś, to ja to zostawiam, nie robię tego na siłę, zostawiam to tydzień, dwa, żeby po prostu stęsknić się za tym i wrócić, nie? A pamiętasz taki moment, w którym pierwszy raz zarobiłeś duże pieniądze z muzyki, ale naprawdę duże.
59:59
Tak, pamiętam, powiem, że tak. No i pamiętasz, że pomyślałeś sobie, wow, ale to jest poje... I co to była za kasa i z czego to było?
60:07
To była kasa za muzykę, tam już nie będę się rozwoził, ale dostałem prawie półtora miliona złotych. To już taki zastrzyk jest, że czujesz to. Zarabiałem wcześniej 400 tysięcy, 200 tysięcy, nie wiem, 300 tysięcy, ale tak dostać półtora bańki dla chłopaka, który wie, że był gdzieś indziej. I to nie tak, że to jest jakby półtora bańki i kończy się już to, i że już zrobiłeś biznes swojego życia, tylko wiesz, że to jest półtora bańki i jedno z wielu tych bań, które mogą przyjść do ciebie.
60:35
No i wiesz, bo dużo ludzi nie rozumie tego, że to jest element szczęścia, ale to nie jest to szczęście, które wyobrażałeś sobie, jak byłeś dzieckiem.
60:42
Oczywiście. Nie, nie, to jest jakby, to jest właśnie to, o czym mówimy, że styl bycia, mój też jakby życia, to też jest uwarunkowane tym, że ja dorastałem w tym, dlatego też mogę być taki agresywny, tatuaże, jakby tak. To jest mój styl życia, taki sobie lubię, taki pozwalam sobie na to. Kiedyś mi się wydawało, że pieniądze dają ci wszystko, rozwiązują wszystkie problemy i że jesteś przeszczęśliwy. Siedzisz tylko, myślisz, o kurczę, ale sobie teraz idę coś kupić albo idę się wymasować. Nie, to tak nie wygląda. Człowiek by chciał zbawić cały świat. Nie potrafię się też oszukać. Jak ja nie piję alkoholu, to też nie potrafię się tak oszukiwać.
61:13
Alkohol daje to, że ludzie jednak wypiją i mówią, a ja jestem na ***, to tam mi troszkę więcej pomysłów może innych do głowy przyjść. Ja już nie potrafię się tak oszukiwać po prostu. I na przykład wydawanie też znacznej ilości pieniędzy na jakieś głupoty też mnie boli. Już nie potrafię tego robić.
61:28
Ale kiedyś trzastałeś? Trzastałem pieniędzmi, kupowałem sobie drogie zegarki po 80 tysięcy właśnie w łańcuchach.
61:33
Widzisz, ja teraz łańcucha nie mam, ściągnąłem to, bo też w pewnym momencie zrozumiałem, że ten łańcuch nie określa mnie, kim ja jestem. To ja go stworzyłem, to ja go chciałem mieć. Nie mogę czuć się teraz, jak go nie mam gorzej. To ja tu jestem jakby panem tego wszystkiego, tak?
61:47
No niesamowite, że ty to masz. A skąd ty czytałeś książki? Jak dochodziłeś do takiej... Bo to jest głęboka filozofia.
61:52
Poznawałem siebie i też czerpałem wiedzę z różnych, jakby wszystkiego słuchałem. Słuchałem troszkę starej mądrości Chin, słuchałem troszkę filozofii jakiejś greckiej. troszkę siebie, poznawałem też swoich kolegów. Przede wszystkim patrzyłem, co się dzieje. Jakby patrzyłem, wszystko łączyłem ze sobą, wiesz. Patrzyłem, jak to działa. I też jest to u mnie takie coś, że ja jestem bardzo plastyczny, w sensie takim pozytywnym oczywiście, że jak ty mi coś powiesz, to ja potrafię sobie to wyobrazić i wprowadzić to do mojego świata, jakby to wyglądało i czy ta zasada się pokrywa u mnie w świecie.
62:26
Nie tak, że ja wiem wszystko od razu, najlepiej, nie, to jest takie i takie, zobacz na mnie, ja jestem w tym miejscu, czyli to przynosi sukces, to przynosi chwałę i pieniądze, czy sławę. Nie, nie, nie, słucham ludzi, którzy coś mówią i też wyczuwam takich ludzi od razu, bo też jakby mam bardzo dużą pamięć, wiesz, ja wszystkie te piosenki pamiętam w głowie i mam niesamowitą pamięć, która też jest moją wadą i zaletą, bo większość ludzi już nie pamięta pewnych rzeczy, a ja je potrafię przywołać i rozdrobnić i żyć nim i czuć wszystko w tamtych, a oni już tego nie czują. I to też w pewnym momencie pojawia się jako wada.
62:56
Czyli ten związek mogę sobie niechlubny przywoływać i odtwarzać go na nowo.
63:02
Okej, bo to są bardzo mądre rzeczy i z drugiej strony łączysz takie rady takiego starego dziadka, który po prostu mówi to wszystko co mówisz, a z drugiej strony to jest głęboka filozofia. I też myślałeś kiedyś o tym np. kim byś mógł być, gdybyś trafił w inne środowisko, gdybyś wychował się w innej rodzinie, bo to jest coś takiego, co może się wydawać ciekawe, patrząc na te twoje predyspozycje. Tak naprawdę zobacz, no do 27 roku życia Tak naprawdę zmarnowałeś ten czas.
63:29
Zmarnowałem, dokładnie.
63:30
Wszystko co dzisiaj masz jest naprawdę po tym momencie.
63:33
Ale może dzięki temu właśnie mam to, ponieważ wiesz, wiedziałem, że straciłem duży kawał życia i że byłem głodny tego wszystkiego, żeby coś pokazać, że jednak słuchajcie, nie jestem kryminalistą, bandziorem, nie jestem złym człowiekiem. Jednak popełniłem jakieś błędy w swoim życiu i chcę je naprawić i pokazać sobie, przede wszystkim dać szacunek sam do siebie, że potrafię coś więcej zrobić niż tylko na pierwszym przypału. Ale wiesz, o czym mi chodzi, że jakby chęć rozwoju tego wszystkiego, pokazania sobie, że słuchajcie, no dobrze, stało się tak, ale to nie jest koniec gry, no, gramy dalej, ta gra się toczy dalej, nie?
64:09
Teraz jak słuchałem twoich wszystkich utworów, to miałem takie jedno pytanie przez wszystko. Jest jakiś narkotyk, którego nie spróbowałeś?
64:15
Tak, oczywiście jest wiele takich narkotyków. Ja tak naprawdę nie spróbowałem kryształu nigdy w życiu. Wiesz, bardzo dużo narkotyków nie spróbowałem i nie chcę spróbować, ponieważ to uaktywnia twoje DNA i zmienia się ono i masz już jakby spostrzeżenia na świat całkiem inne. Chciałbym bardzo spróbować DMT, ayahuaski się napić.
64:36
To są jakieś rzeczy, które mogłyby, wiesz, spowodować, że jeszcze te moje myślenie się może jakby tam jeszcze dokształciło, wykształciło troszkę inaczej, nie?
64:43
Ale jeżeli chodzi o temat Ajałaski, też się tym interesujesz? Interesujesz się w ogóle?
64:46
Tak, interesuję się takimi rzeczami, bo interesują mnie inne wymiary, interesuje mnie czasoprzestrzeń, spostrzeganie czasu.
64:52
Czyli płyta Scalim nie jest przypadkowa.
64:54
Nie, nie, jakby to nie jest wszystko przypadkowe. Wiesz, ja mam też głębsze przemyślenie na to, żebyśmy musieli tutaj jakby inną w ogóle audycję zrobić, sesję jakąś, wiesz... Proszę cię, fuck system.
65:03
Wysłałem dzisiaj do mojego serdecznego kumpla, Cypriana Mechera i do niego mówię, Cyprian, to jest twój hymn. Ja mówię, ty musisz tylko to sprawdzać. Także to dało się zrozumieć, że masz percepcję na świat trochę inną niż większość ludzi, ale w tym świecie bardzo ludzkim, najprostszym jaki istnieje, na szybkie, łatwe dziewczyny czy pieniądze, co z tej trójki jest najbardziej niebezpieczne?
65:25
Szybkie dziewczyny.
65:27
Wiesz, bo jak ktoś, dziewczyna będzie wiedziała, że potrafi go, wiesz, ale tyki weźmiesz, źle się poczujesz, będziesz miał coś tam, to powiesz, a dobra, spoko, zdystansujesz się, pieniądze, no to pieniądze nie zdobędziesz, ich to się zezłościsz i nic więcej nie zrobisz, wiesz, czy jak zdobędziesz, nie będziesz potrafił, no to tamten. A jednak kobiety potrafią ci zabrać to poczucie twojej wartości. Jeżeli ktoś jest niewłaściwą osobą i widzi jak działa na ciebie i chce cię zmanipulować, to potrafi obniżyć poczucie twojej wartości i odciągnąć cię od ważnych rzeczy, które mógłbyś robić w życiu, by skupić na sobie uwagę.
66:02
To jest takie podejście moje. I tutaj naprawdę dużo można stracić, bo taka osoba, która daje ci jakby złe znaki, sygnały, kłamie cię prosto w oczy, mówi, że cię kocha. Ona buduje sobie bardzo więź z tobą, ty ją kochasz, lubisz, a ona jest zimna dla ciebie, bo jest dystansowana i wiesz, że to jest zakłamane. I ona w każdym momencie może zniknąć, a ty zostajesz z takim wielkim, dużym ciężarem, który musisz przetrafić i powiedzieć, jak to?
66:24
A ona powie, jak tam w filmie, kłamałam.
66:27
Mówię, że mnie kochasz. Kłamałam.
66:30
Ale też jeżeli byłeś wkręcony w takie wysokie emocje, to pewnie też byłeś mocno wkręcony w seks.
66:34
No tak.
66:37
No tak. Seks jest bardzo ważny dla mnie w moim życiu.
66:41
Nawet pytania na YouTube, jak powiedziałem, że u mnie będziesz, to były, czy jeszcze dzwonisz na Roxę.
66:46
Nie, nie dzwonisz na Roxę. Wiesz, na Roxę też dzwoniłem. Wiecie, wyobraźcie sobie, spędzacie taki długi okres w izolacji, wychodzicie, jesteście młodym chłopakiem, wiesz, fajnie zbudowany, 27 lat, wiesz, testosteron ogromny. No to co tu robić? To chcesz jak najwięcej zaliczyć, pojeździć do tych dziewczyn, poznać. Przede wszystkim też się nauczyć kontaktu z kobietami, no bo kiedy masz nauczyć się tego kontaktu? Jak masz 18 lat i gdzieś siedzi do więzienia i wychodzisz, jak masz 27 lat. To chcesz zobaczyć takie obeznania troszkę, zobaczyć, poznać różne dziewczyny, różne kształty, uśmiechy, wiesz.
67:19
Edukatorki. No, edukatorki, dokładnie.
67:22
No dobra, ale czekaj, jak byłeś walony z seksu, to też miałeś z tym problem? Bo wiesz, bo nawet kiedyś oglądałem chyba jakiś dokument o tym, że opowiadali o tym, że jak wejdziesz w ogóle w takie sytuacje owień i owień, to potem ciężko jest do tej relacji normalnej.
67:36
Dlatego tak długo mnie to kosztowało. Dlatego tak mnie to długo kosztowało, bo to jest, wiesz, to są naprawdę bodźce bardzo mocne.
67:46
Do tego dochodzą narkotyki. To właśnie o to chodzi, że to nie jest. Do tego dochodzą narkotyki, więc te bodźce są jeszcze bardzo mocne. Wiesz, jakby wszystko na wszystko może sobie pozwolić, do tego przychodzą natyki, do tego przychodzą pieniądze, spokój, cisza, nie trzeba wstawać nigdzie rano, można się zagubić w tym wszystkim.
68:03
No nie, no bo to jest bardzo istotne.
68:04
Można się zagubić w tym wszystkim.
68:05
No na maksa, no pomyśl sobie w ogóle, jeżeli ludzie nas słuchają, to pomyślą sobie, że mają dużo kasy. Nie muszą pracować. No w teorii oczywiście, no bo jakby... Wiesz, chodzi o wstawanie, nie? No okej, no i... Wiesz, masz kogoś, kogo ci się wydaje, że kochasz, w ogóle kręci cię, to jest jeszcze wszystkie używki, które chcesz i wydaje ci się, że to nie ma żadnych konsekwencji, no bo tak ci się wydaje pewnie, a dodatkowo jeszcze jest zabawa.
68:27
I jeszcze do tego dochodzi to, że wiesz, później może być ten seks najlepszy, jaki może być, ale jak nie ma aktyków, to nie chce się tego zaczynać i to jest już później jedno z drugim powiązane.
68:37
To jest straszne.
68:38
No, to jest właśnie to, że to jest już takie pułapka bardzo mocna.
68:41
Ale miałeś w sobie taką odwagę, że potrafiłeś komuś powiedzieć, jak wygląda ten moment twojego życia, kiedy już dochodziłeś do tego zderzenia? Kiedy dochodzisz do tej próby, czy do tego wszystkiego?
68:51
Nie, ten pierwszy raz właśnie nie. Ponieważ wiesz, też taki młody człowiek, który zaczyna osiągać w pewnym rodzaju coś, tak jak ja, że coś robię swoimi siłami i gdzieś tam dochodzę do pewnego momentu w swoim życiu, to jakby myślę sobie, to jest takie wstydliwe, nie chce się nikogo pytać, sam sobie to rozwiąże, jeżeli sobie daje radę, na przykład i potrafię senka dobrze wychować, i potrafię mieszkanie zrobić, i potrafię to, i potrafię muzykę, no to z tym sobie też pewnie poradzę. Ale w pewnym momencie wiedzisz, że nie dajesz rady, nauk jest silniejszy od ciebie, traci zmysły, nie śpisz po nocach, mało jesz, też jakby nie zaczynasz przestać, przestajesz wierzyć ludziom wokoło, bo nie potrafisz już rozróżnić, co jest prawdą, a co nie, dostajesz paranoję, psychozę,
69:36
Jakomu pierwszemu powiedziałeś?
69:38
Nikomu chyba. I naprawdę usiadłeś i stwierdziłeś? Nie, no bo to jakby musiało dojść do tego wszystkiego, że wiesz, że musiałem odpocząć od tego, te próby swójcze, wiesz, o co chodzi po tym wszystkim, tak? To jakby już później rodzina wiedziała o tym, tak?
69:54
Okej. A jak bolała bardzo ciebie krytyka? No bo też byłeś krytykowany, wydawał legendarny Grande. To były rzeczy, które ciebie dotykały?
70:02
Nie, grande mnie bolał. Wiedziałem też, że on jest od tego, żeby robić to, co robi. I że to jest jego ulubiona rzecz. On jest do tego podsumowania mojej osoby. On też nie powiedział nie wiadomo czego. Powiedział to, co ja się nie kryję z tym wszystkim. Tylko, że wiesz...
70:23
To jak ktoś właśnie mnie spostrzega i przez pryzmat tych swoich piosenek mnie nie zna, to są dwie inne całkiem rzeczy. Dlatego tutaj też jestem u ciebie, rozmawiamy o tych innych rzeczach, bo takie wyciąganie wniosków, dużo ludzi w ogóle jakich widzę, że Majors FZ tak jakby miał jakiś krokodyl przyjechać, wiesz, krokodyl, dinozaur, troszkę taki wiesz, agresywny, trzeba uważać. Ale no tak myślą, że ja wyjdę z samochodu z talerzem od razu, będzie tam 10 dziewczyn wybiegnie, najarany, wezmę pieniądze i wezmę pieniądze i nie zagram jeszcze koncertu. Nie, no tak nie wygląda to. To jest wszystko fajne, że mogą to przeżyć, ale są rzeczy wartościowe i ważne w życiu, są ważne i ważniejsze.
70:58
No to bardzo fajne, że to mówisz, bo mi się wydaje, że też jest taki odbiór, bo nawet kiedy dzwoniłem do moich kumpli i mówiłem, że będę z tobą rozmawiał, ty świr, świr. No to dobrze, no widzisz. I też o tym pomyślałem sobie, że jak słuchasz tej twojej muzyki, to ciężko jest tak sobie myśleć. Jakby tam są czasami dwie strony medalu.
71:16
I to jest wszystko też prawdziwe, tylko że idziesz do restauracji i zjeść obiad. Nie idziesz tam popalić papierosów i czytać gazet, tylko zjeść przypuścimy obiad. No i są miejsca, gdzie wszystko ma swój czas i miejsce. Jak jestem w domku, jestem z synkiem, jestem dla niego ojcem, przykładnym ojcem, to i tam. Jak jestem sam, to potrafię się troszkę zatracić. Nie namawiam nikogo do niczego.
71:37
A to też ci zarzucają, że namawiasz
71:39
Nie, a ja właśnie nie namawiam nikogo, bo nigdy nie mówię o sobie jakby to, co robiło, a też od dłuższego czasu jestem jakby czysty, nie biorę na dyskotyków. I teraz jeszcze jest inna kwestia tego, bo to, że coś leci w piosence, jakaś piosenka leci, wiesz, singiel czy coś i on jest zabawowy, no to on ma taki być. Są piosenki, które słucha się na dyskotekach, są piosenki, które słucha się w autach i są piosenki, które słucha się w domu i się rozkminiaje i słucha się przekazu, a są takie piosenki, których się tylko tańczy I przekaz nie musi być jakiś skomplikowany, ma być prosty, zachęcający do tańca, do zabawy, troszkę właśnie opowiadający o dziewczynach, troszkę o tykach, o szybkich samochodach.
72:19
I to ma cię wyzwalzać energię, w tobie masz się przy tym bawić. A są takie piosenki, że masz je słuchać w domu jak pada deszcz, nostalgia, jakaś przemyślenia. A czego ty sam słuchasz? Ja słucham wszystkiego, najczęściej są to częstotliwości 444, 999, ja słucham takich rzeczy, wiesz, medytacji, dźwięków, DMT, żeby się wytwarzało, jakieś coś pobudza, co pobudza moją przyszynkę, afirmacji nie słucham, bo sam je prowadzę, wiesz, ja jakby na tym się skupiam.
72:46
A czekaj, jak wygląda prowadzenie afirmacji?
72:48
Afirmacji, no wiesz, powtarzanie czyichś tam zdań, czy coś tam, to nie jest twoje, wiesz, to tak się nie pokrywa to wszystkim z afirmacją. Afirmuję, dziękuję za to, co mam. Pytam, gdzie idę, w którą stronę. Wyzwalam sobie to, co chciałbym robić, otaczać się dobrymi ludźmi wokoło. Jakby stwierdzam to, co mam już. Nie to, że daję zakręcie, że chciałbym mieć, tylko stwierdzam to, co już mam. Czyli jestem wdzięczny za to, co już mam. Za to, że jestem bogaty w swoich myśleniach, że jestem... Bogaty pod takim, że mam dziecko, że potrafiłem sobie poradzić, że jestem zaradny, że jestem zdrowy, wiesz, że wykorzystuję szanse, które mi stwarza wszechświat, że jestem wdzięczny za nie.
73:28
Ale wyobrażasz sobie teraz i afirmujesz tym samym, że chciałbyś mieć znowu kobietę i na przykład kolejne dziecko?
73:33
Nie, nie afirmuję, że chciałbym mieć, tylko już mam to. Ja już to mam. Już mam to, że ta kobieta się maluje, żeby się spotkać ze mną. W taki sposób. Że nie mam już tak... Jakby przyjmuję życie takie, jakie jest. Ja nie czuję się, że jestem rzucony na wir życia. Tylko żyję po prostu tak, jak chcę. Czyli nie będę teraz smutny, bo nie mam kobiety. I będę teraz mówił, a ja jestem samotny i robię wszystkiego, bo jestem samotny. To przyjdzie w odpowiednim momencie, jak będę tego potrzebował i jak wszechświat będzie chciał, żebym zwrócił na nią, przypuśćmy uwagę.
74:07
No nie, ale wiesz, nawet to nie pasowałoby do tego, co pokazujesz o sobie, bo ja nawet jestem sam zaskoczony, jak przygotowywałem się do rozmowy, to jednak i tak myślałem, że może być trochę więcej żalu za niektóre rzeczy, a ty naprawdę podchodzisz do tego z wielką lekcją, z wielką pokorą. Tak, z lekcją.
74:22
Jestem wdzięczny za tą lekcję, że mogłem to zrobić i że mogę się zmieniać na lepsze. No to jest jakby w moim życiu, moja droga to jest rozwój, nie?
74:28
Znaczy, ale poznał cię ktoś kiedyś jako syna?
74:33
W latach dziewięćdziesiątych, może tak.
74:35
Może kogoś tam kiedyś kopnąłem, no. No za co kogoś kopnąłeś? No za to, że wisią mi pieniądze.
74:42
No.
74:43
Wiesz, to było tak wymagałoby...
74:45
Ale bardzo dawno temu. Bardzo, bardzo, bardzo dawno temu. Wiesz, no nie chcę powiedzieć, że jesteś misiem do przytulania, ale tak brzmisz.
74:53
Nie, nie, nie. Ale dawno temu, no.
74:55
Że tak to wygląda. To po co ci była walka w Klautełema?
75:01
Troszkę dla sprawdzenia siebie, trochę zadbania może o swoje kondycje, o swoje zdrowie. Byłem też w takim momencie, że potrzebowałem, troszkę ważyłem. Zarobiłem też jakieś pieniądze dzięki temu. Co prawda musiałem od razu wszystko oddać na podatek, zapłacić, bo dostałem dobrą sumkę, ale musiałem od razu za podatek zapłacić, bo miałem jakieś zaległości. Więc jakby wszystko było po coś. Ja zobaczyłem, przy okazji, że się nie nadaję do tego. że jednak później rozpamiętuje to, że myślę o tym, że czemu tak się stało, że to... A z drugiej strony myślę, że wszystko było też pisane i takie miało być po prostu.
75:35
Wiesz, że to nie odbywało się, że ja się starałem o to nie wiadomo jak, czy coś, tylko dostałem propozycja, idziesz czy nie idziesz, no i za ile, za tyle, za tyle. I po prostu to tak szło, a to fajnie, to sobie poćwiczę i tyle. Wiesz, i tak naprawdę ja tą walkę chyba dostałem 4 tygodnie przed tą walką miałem złamanego palca, jakiegoś tam uszkodzonego, czy coś wiesz, jakby różne rzeczy. I nie to, że się usprawiedliwiam, bo zakończyło się tak, jak się zakończyło i tak się miało zakończyć po prostu. Nie będę tutaj teraz mówił, a mogło być tak, mogło być tak, po prostu tak miało być. Ja lekcję jaką miałem dostać, taką dostałem.
76:04
Jak teraz wygląda twoje życie muzyczne? Koncertów grasz sporo.
76:07
Nie da się z tobą mówić bójkę. Nie, koncertów gram sporo, gram dwa, trzy koncerty co tydzień. Mam już fajne piosenki napisane, mam fajnych kilka piosenek do radia nagranych, idę w tą stronę spokojną, legalną. Fajnie, wszystko jest elegancko, tak jak było. Mówię ci, nie piszę już piosenek jak nie czuję weny, muszę poczuć wenę, coś, że czegoś mi brakuje, że coś przekazać, coś wylać właśnie. Wcześniej tak miałem i to było uwarunkowane tym, że musiałem iść przegrać trochę w kasynie. Musiałem jakąś k***ę spotkać. Musiałem się pobawić i miałem już tutaj temat opisania.
76:37
Nigdy jak pisałem tekstu, to nie chciałem robić suchych przebiegów, że coś się nie pokrywa. Tylko zawsze robiłem, że coś się pokrywa. Czyli straciłem pieniądze. Dobra, mogę już zaśpiewać o tym, że straciłem pieniądze.
76:48
I tak to wygląda, że tych rzeczy już jest, moje życie jest stabilniejsze, spokojniejsze. Co prawda są imprezy, są dziewczyny jeszcze, ale już nie tak jak kiedyś, czasami tak się zdarza. To też te piosenki troszkę inne są, tak?
77:01
Tak, ale jak ja pamiętam, kiedyś chyba jakiś wywiad był z Bonsonem i po prostu była to płyta MVP po tym jego wielkim sukcesie, gdzie on już nie był taki smutny i ludzie już nie chcieli tego słuchać w jego przypadku, bo kochali tylko smutnego Bonsona i to jest też taka pułapka, w którą wpadają często artyści.
77:17
Ja na szczęście robiłem zawsze taką muzykę, jaką chciałem. I ludzie za to podążali. No, czyli oni bardziej też patrzyli to, co u mnie jest. Nie utorsamiali się, że mówili, a major taki, tylko takiego bierzemy. Chociaż dużo ludzi pisze mi komentarze, stary major, a nowy major, gdzie jest... Ja się zmieniam, wszystko się zmienia, ludzie się zmieniają, świat się zmienia, wszystko się zmienia, muzyka też się zmienia, przekaz się też zmienia, rytm się zmienia, akordy się zmieniają, wiesz.
77:40
Ale byłbyś nieszczęśliwym gościem, gdybyś robił to, co ludzie chcą, tylko po to, żeby... Nie, nigdy tak nie robiłem, więc wiesz.
77:45
Bo się chodził do pracy. Nie, dokładnie. Nie byłbym szczęśliwy, na pewno bym tego nie robił też.
77:50
Ale to jest tak na przykład, że kiedy zaczynasz dzisiaj malować, masz taką ambicję na przykład, że chciałbyś zrobić swoją wystawę, chciałbyś sprzedawać swoje obrazy?
77:57
Może nie sprzedawać, ale malować maluję już też przez swoje całe życie. Teraz trochę dłużej, bo i olejnymi farbami i akwarelami nauczyłem się ładne naprawdę kwiaty malować i też przede wszystkim trzeba się nauczyć cierpliwości, bo to nie chodzi o malowanie, że coś namalujesz ładnie. Tu chodzi o tą cierpliwość. że nie myślisz, że tam ci się ziemniaki gotują i to i to, tylko że po prostu cieszysz się z tego każdego pociągnięcia. Możesz to wziąć, położyć, zaczekać dwa, trzy dni i wrócić do tego. Masz na to czas, masz ten spokój. Nie robisz nic na pokaz. I tak samo z rolą do filmu, bo też rozmawiałem z moim kolegą, jesteśmy w trakcie załatwienia tego, że ja jestem gotowy zagrać już rolę w filmie, ponieważ pierwsze co, nie robimy tego nic dla pieniędzy.
78:38
To jest właśnie ta podstawowa rzecz. tylko dla zagrania naprawdę dobrej, fajnej roli, pokazania swoich umiejętności, wykorzystania moich też umiejętności, walorów jakichś, grymasu, twarzy, w jaki sposób mogę grać, wiesz. To jest właśnie ważne, że to było tak, jak mi powiedziałaś, że tutaj zrobił galerie i sprzedawał je.
78:56
Ja nie mówiłem o pieniądze.
78:57
Ja wiem, ale już to jest takie fajne rzeczy, że coś robisz, już jak wiesz, że nie robisz czegoś dla pieniędzy, to jest właśnie to, pokazuje, że to jest to, co powinieneś robić.
79:03
No tak, tak, tak, bo ja o tym myślę w kontekście takiego wyjścia do ludzi, a nie zarabiania pieniędzy.
79:08
Tak właśnie, jak już wiesz, że coś byś wyszedł i by to ci sprawiało i widzisz swoją reakcję, to trzeba to robić właśnie.
79:14
Bo to jest tak jak z tymi utworami, że gdybym ja nagrywał tylko podcasty, które będą się tylko super słuchały, to ja bym tego nie lubił. A ja lubię rozmawiać z ludźmi, których chcę poznać, którzy są dla mnie zagadką, których nie jestem w stanie rozszyfrować np. przez ich muzykę. Po prostu zastanawiają mnie i myślę, on musi być inny. I czasami się trafiam, czasami nie trafiam, ale jakby ten moment tego sprawdzenia jest najbardziej ciekawy. I wydaje mi się, że to jest tak samo, że gdybyś ty siedział, pisał tekst kimś, no nie posłuchają tego. No to jest bez sensu.
79:43
No tak. Wiesz jak to jest? Kilka słów wystarczy nieraz z kimś zamienić, żeby już mieć jakieś początkowe informacje.
79:48
Wiesz jak się dużo... To na maksy, ale też w ogóle mimijka, obserwacja... Mimijka.
79:52
Wiesz, ja mam takie zboczenie, że nawet patrzę na buta, czy ma ktoś ściętego buta, to wiem, w którą stronę już ma kręgosłup krzywy. Wiesz, ja naprawdę na dużo rzeczy patrzę i czasami też udaję głupszego niż jestem.
80:03
Ale to jest ten chyba też zmysł obserwacji z więzienia.
80:06
I obserwacji ogólnie. Wiesz, ja też jakby patrzę na swoją postać z punktu obserwatora, że jak coś mi się zdarza, to potrafię sobie powiedzieć, że a, ta porażka jest wywołana tym, czy tam nie wiem, coś jest wywołane czymś, ale patrzę na to z boku, nie traktuję tego osobiście. Dlatego potrafię się tak zdystansować. Wiem, że każdy z nas popełnia błędy, każdy czasami się pomyli. ale też nie można się obarczać, nie można nie wiadomo czego od siebie też wymagać, bo takimi jesteśmy też ludźmi, którzy są zabiegani teraz w dzisiejszym tym świecie. Dlatego też potrafię spojrzeć na to z takiej zdrowej strony, że nawet jakiś numer, to potrafię sobie wybaczyć i nie dlatego, bo jest mi łatwo, tylko dlatego, że to jest zdrowe.
80:44
To jest zdrowe. Zrobiłeś, to już się nie użalasz, nie mówisz teraz wokoło każdemu, że słuchaj, jak ci jest krzywdne. Tylko po prostu mówisz, jest jak jest, lecimy dalej.
80:52
A jak przeżywasz negatywne emocje? Przecież zmartwuj wielki nieprzyjaciel. Jak przeżywasz takie rzeczy?
80:59
Na początku to też jest jakby szok, bo jeżeli chodzi o śmierć, to to jest szok dla mnie. Też jakby nie dopuszczam do tego, to też jest takie coś, że nie dopuszczam po prostu tych myśli, że jak mogło się stać takie coś z dnia na dzień po prostu, gdy wszystko jest fajnie.
81:13
I nagle takie traumatyczne jakieś informacje, nie wiem, złe informacje, przykładem, że kolega nie żyje czy coś.
81:20
Różnie sobie ze stresem radzę. Jeżeli chodzi o takie rzeczy, to też staram się być zimny i nie zimny, że wyrachowany, czy bez serca. Tylko wiem, że taka jest kolej rzeczy i wiem, że ciebie, czy mnie, czy moich rodziców, czy kogokolwiek spotka śmierć. że wypadki chodzą po ludziach i trzeba mieć też tego świadomość. Nie obarczam, że świat jest zły, tylko jak wstaję rano, tak jak Seneca chyba troszkę, że jak wstaję rano, to wiem, że spotkam takich ludzi, że spotkam taką sytuację mniej więcej, że nie będzie miejsca na parkingu.
81:52
Jestem już nastawiony. To łatwiej jest wtedy mi żyć. Jak wiem, że jadę na wielki koncert, to wiem, że dużo ludzi się będzie pchało, że będą chcieli, że będą robić koncerty, że trzeba będzie to, że będzie tamto i jesteś już na to nastawiony.
82:05
Łatw... że ktoś może przyjść spier... humor.
82:09
No ale no jednak, jak puka do ciebie śmierć przyjaciela, to ciężko jest pewnie wejść od razu w taką sytuację.
82:15
No właśnie, szok. Ale to jest szok na początek. Coś, czego nie przyjmujesz i to jest taka informacja, że niby tak, ale nie przyjmujesz ją przez bardzo długi okres.
82:24
No a jesteś bieżący? No tak. Ale to jest też coś, co pojawiło się w twoim życiu z biegiem czasu, czy jednak cały czas ta wiara w tobie kiełkowała?
82:34
Nie, wiesz, jeżeli chodzi o wiarę, to pierwsze spotkanie z Bogiem to było jakby przez babcię. To babcia mnie zawsze tam gdzieś brała do kościoła. Jak byłem mały jeszcze, wiesz, byłem bierzmowany, mam chrzest, mam komunię zrobioną. Jakby wszystkie te sakramenty. Ale nie chodzę do kościoła. Nie modlę się do Boga.
82:55
Wierzę w energię, która nas otacza, w kosmos, w te wszystkie religie, w te wszystkie bóstwa, w tych wszystkich bogów, bo to dla mnie taka jest naprawdę jedność. Mamy kogoś, w kogo wierzymy, kto jest ponad nami, ponad ludźmi, bo jesteśmy bezsilni w tym wszystkim czasami nieraz i potrzebujemy kogoś, kto jest nad nami. Jest taka złota zasada, że jak po prostu jesteś dobry, to niezależnie jak Bóg ma na imię, to... To On nie jest dla ciebie ten. Ale też po części czuję w sobie też tego Boga, że ja też jestem jakby stwórcą, że jakby te wszystkie pisma napisane i to mają w sobie tajemnice, trzeba je po prostu przeczytać, wziąć do siebie i tak je traktować, że też jestem winny za swoje grzechy, bo jestem tylko człowiekiem, ale też jestem, jakby mam część pierwiastków boskich w sobie, czyli mogę być stwórcą, mogę kreować, mogę dać dar życia, mogę czynić dobro drugiemu człowiekowi, mogę wybaczać, wiesz.
83:44
Jestem tak jakby, ludzie są tak jakby takimi istniejącymi bogami, bo wiesz, Bóg tego, którego wierzymy, no niby nie widać go, nie ten, a my jesteśmy takimi na jego wzór zrobieni. Czyli możemy też być dobrzy, łaskawi, możemy wybaczać, możemy prowadzić ludzi dobrą drogę. Mamy wszystkie boskie wartości w sobie, które można odkryć i przekazać się komuś innym.
84:06
To prawda, rzadko o tym myślimy w taki sposób, a to jest
84:09
A mamy wszystko to, co Bóg tak naprawdę w sobie, wiesz, możemy zrobić, to możemy to wykorzystać, czekamy na Niego, żeby On nam poradził, pomógł, a tak naprawdę to my możemy to robić.
84:18
No i też jesteś raczej prawicowym wyborcą.
84:22
Ja w ogóle nie głosuję, wiesz, nie uczestniczę w głosowaniach, nie chodzę na głosowanie, nie interesują mnie partie polityczne żadne i to takie jest szczery od serca. Nie oglądam telewizji, nie interesuje mnie układ polityczny i system w Polsce. Ale nigdy cię nie interesował? Nigdy mnie nie interesował. Jakby wiesz, dlaczego ja się czuję ogólnie tutaj, że... Tutaj mało ludzi, ewentualnie tam, jeżeli jest jakieś prawo. Ale jakby ja się nie czuję od kogoś, że oni mi coś dają, albo że ja mam komuś coś dawać, bo wszystko tak naprawdę powstało ode mnie, moimi rękoma zrobione, wiesz.
84:54
tylko przez całe życie ktoś coś rości, jakieś prawa, jak mam się zachowywać, w co mam wierzyć, co mam mówić, jak mam się ubierać, ile mam płacić, jakby ktoś to próbuje decydować za całe życie. I to nie jest mój świat, który ja w ogóle uznaję do końca.
85:07
Ale to jest taki świat, którego nie uznajesz, bo na początku żyłeś obok niego, czy po prostu świadomie widzisz, że to nie ma wpływu?
85:15
Po pierwsze, widzę, że to, jaka władza jest, to tak naprawdę jest za tą kotarą. Wszystko to samo. Chęć władzy, zdobycia pieniędzy, ludzi, aprobaty głosów, pokierowania tych ludzi, pokierowania tego kraju, a summa summarum nagle się okazuje, że ludzie, którzy reprezentują prawo gdzieś tam uciekają, bo sami są poszukiwani listami kończymi, takimi rzeczami, więc wiesz no, Świat tak wygląda jak wygląda i po prostu ja do niego się nie przyklejam. Ja się z nim nie łączę, nie głosuję, nie wybieram swojego prezydenta.
85:47
Rozumiem. A jeżeli ktoś po tej naszej rozmowie chciałby Ciebie poznać i miałbyś mu polecić 5 Twoich kawałków, gdzie najbardziej Twoim zdaniem widać Ciebie albo są dla Ciebie najbardziej osobiste, to które kawałki byś wybrał? No chyba Mamo, przepraszam.
86:05
Weź mnie. To taki zabawowy kawałek. Paprykarz, no bo jestem ze Szczecina. O moim synku też jest. Maksymilian, nie chyba, junior, MJT junior. To takie, co mi przychodzą na myśl. To wiem, że to są takie naprawdę kawałki z serducha i takie określające moją osobę. Choć wszystkie tak naprawdę to są, ale to są takie, wiesz... Jestem szczecinianinem Tomasz Paprykarz, jestem ojcem Tomasz Maksymiliana. Tutaj mi toksyczna miłość.
86:35
A czekaj, a twoja ulubiona płyta?
86:38
Z tych co wydałeś. Nie mam, nie mam. Ja nie mówię o swoich.
86:40
Ja nie słucham swoich piosenek. Jest kilka takich płyt.
86:45
Jest płyta na swoim na przykład, w której mam bardzo fajnych gości. Poznałem wtedy fajno dużo raperów. I Kizo tam jest, i Popek tam jest, i Włody, i Don Guralesco.
87:01
Jak nie wypomniałem kogoś to przepraszam, ale nie pamiętam. To jest natłok tych rzeczy, ale naprawdę to była taka fajna płyta gruba. Dużo artystów tam było. Fajnie zrobiliśmy ten klimacik. Płyta z Kalim na pewno też jest mocna. Ta ostatnia z Mike'em też jest bardzo mocna, bo też było dla mnie to coś nowego. Była to taka typowo zrobiona płyta pod imprezy. I ona naprawdę dobrze się przyjęła i to też jest takie miłe.
87:26
No ja lubię tę płytę, gdzie jest właśnie tą mamą, przepraszam, ta płyta to jest... Tak, to podium jest płyta.
87:31
To też jest taka płyta moja, którą nagrywałem i pisałem jak siedziałem w więzieniu. Tam wszystkie piosenki prawie powstały jak siedziałem.
87:38
Wow.
87:38
To miałem takie przemyślenia i już wiesz, to naprawdę wychodziło to stamtąd.
87:42
Ale jak jesteś tam 10 lat, to jest tak, że tam czas płynie szybciej czy wolniej?
87:49
Czasem szybciej, czasem wolniej. Czym bliżej wyjścia, tym wolniej. A tak to po prostu nie możesz myśleć kategoriami, co się dzieje w domu codziennie, co tam robią, bo się zamęczysz. Musisz przejąć i żyć życiem, które jest w więzieniu. Czyli żeby załatwić sobie trochę kawy, żeby zapalić papierosa, żeby oddziałowy cię puścił na siłownię później, że może ci się uda wyrwać dodatkową łaźnię, żeby pójść się wymyć po treningu, bo tak to raz w tygodniu jest, wiesz, że komuś rzucisz tam jakąś poszewkę, to ci gdzieś na łaźni, że sobie więcej jedzenia troszkę załatwisz, wiesz, jakby tym żyjesz, co tam się dzieje w środku, tak?
88:23
Napiszesz list do rodziny, pogracie sobie w PlayStation, jak będziecie mieli, nie wiem, oglądniecie FIFA, UEFA, jakieś tam piłkę nożną wieczorem, wiesz.
88:32
I to jest życie, które żyjesz. Musisz tym żyć. Ale już chyba wiesz, że dobry chłopak nie musi spędzić pięciu lat w więzieniu? Nie, nie musi. To będzie najpiękniejsza puenta, jaką możemy to skończyć. Bardzo i to bardzo ci dziękuję. Dziękuję bardzo.
88:46
Podcast nakręca Gentleman Cars, wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych. Sprawdź na www.gentlemancars.pl. Działamy na terenie całej Polski. Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu 10% taniej z kodem żurnalista.
89:05
Jeśli kochasz muzykę, wiesz, że liczy się każdy detal. Dlatego wybieramy Eversolo, najdoskonalsze odtwarzacze sieciowe. ReCable, włoskie przewodniki stworzone dla prawdziwego hi-fi. I Simply Analog, wszystko co sprawia, że vinyl żyje na nowo. Install Audio, najlepsze marki, najlepszy dźwięk.